Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eurowybory. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą eurowybory. Pokaż wszystkie posty

sobota, 6 czerwca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko w Lublinie, nie tylko przed eurowyborami


25 maja b.r. w Collegium Norwidianum KUL wspominaliśmy postać Witolda Pileckiego, a tuż przed godziną 21.30 w sercu Lublina modliliśmy się o beatyfikację Rotmistrza.





Zanim jednak zaproszę do zapoznania się z tekstem mojego wystąpienia pt. „Witold Pilecki – polskość w godzinie próby”, kilka słów o wydarzeniach ze świata polityki. Jak uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i tym, którzy zapoznali się z materiałami publikowanymi od stycznia 2008 r. pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com wiadomo, jednym z celów naszej inicjatywy jest ustanowienie rocznicy zamordowania Witolda Pileckiego europejskim świętem Bohaterów, którzy ośmielili się stawić czoło totalitarnemu złu.

Pomimo wysiłków tzw. wolnych, niezależnych, obiektywnych i rzetelnych mediów głównego i bocznego nurtu, pomimo arogancji, a czasem wręcz perfidii niektórych polityków i urzędników z politycznego nadania, owoce naszych działań nie do końca udało się zmarnować. Pamięć o Rotmistrzu toruje sobie drogę także do Brukseli. Największa, powtórzę, w tym zasługa pani Hanny Foltyn-Kubickiej, grupy UEN oraz tych z polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy nie pomylili się podczas głosowania poprawek do rezolucji upamiętniającej ofiary totalitaryzmów.

Ale i wśród tych, którzy się pomylili są, powtórzę, ludzie z klasą. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć treść listu, który przed czterema dniami przesłałem do prof.Jerzego Buzka.

Kraków, 3 czerwca 2009 r.

Szanowny Pan
Prof.dr hab. Jerzy Buzek
Kandydat na Posła Rzeczypospolitej Polskiej
do Parlamentu Europejskiego

Szanowny Panie Premierze,

w nawiązaniu do Pańskiego listu z 15.04. b.r. oraz deklaracji złożonej w Pana imieniu tego samego dnia przez panią Annę Paradowską-Naturską w trakcie rozmowy telefonicznej, raz jeszcze pragnę podziękować za wyjaśnienie sytuacji, jaka miała miejsce podczas pamiętnego głosowania w dniu 2 kwietnia b.r.

Życząc Panu sukcesu w zbliżających się wyborach, wyrażam nadzieję, że jako poseł Rzeczypospolitej, a także - miejmy nadzieję - Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami, już niebawem dołoży Pan starań, by zrealizować ten z celów inicjatywy „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”), jakim jest ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Uczestnicy akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" liczą na Pana tym bardziej, że pomimo starań podjętych przez niżej podpisanego, nie udało się uzyskać stanowiska Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej RP odnośnie projektu ustanowienia w rocznicę zamordowania Witolda Pileckiego, święta europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Pańskie zobowiązanie, Panie Premierze, jest dla nas bardzo cenne.

Łączę wyrazy szacunku i raz jeszcze życzę znakomitego wyniku wyborczego.

Michał Tyrpa
Prezes Zarządu
Fundacji Paradis Judaeorum



Jak wspominałem w poprzednim materiale, wiele tygodni temu podjąłem próby uzyskania deklaracji w sprawie majowego święta europejskich Bohaterów, ze strony kandydatów do europarlamentu startujących z list różnych partii. Pomimo usilnych starań, swoje desinteressement w tej sprawie solidarnie okazały panie Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein i prof. Joanna Senyszyn, a także panowie Janusz Onyszkiewicz i Marek Jurek. Jeśli chodzi o ostatniego z wymienionych, wypada odnotować, że w mailu nadesłanym 14 b.m. Grzegorz Koprukowiak z biura prasowego Prawicy Rzeczypospolitej zapewnił iż mój "list został przekazany Markowi Jurkowi. Jeżeli tylko otrzymam wiadomość z odpowiedzią od Marszałka prześlę ją Panu."

Żywię nadzieję, że brak odpowiedzi na tak ważną kwestię ze strony Pani Hrabiny z PO, Pani Profesor z SLD-UP oraz Pana Marszałka z Prawicy RP i Pana Prezesa Polskiego Związku Alpinizmu reprezentującego Demokratów.pl, a także kandydatki Samoobrony, do której się zwracałem, wynika co najwyżej z pogardy dla potencjalnych wyborców, nie zaś jest wyrazem stosunku do jednego z największych polskich Bohaterów.

Wziąwszy pod uwagę ilość czasu, jaki poświęciłem na (bezowocne) starania o kontakt ze startującą z małopolsko-świętokrzyskiego okręgu wyborczego panią Thun, trudno niedawne enuncjacje medialne kandydatki PO (por. wypowiedź Róży Thun z 5.06.:"Wobec wyborców jesteśmy zobowiązani do merytorycznej debaty") traktować inaczej, niż jako przejaw arogancji i politycznego cynizmu. Wspominam o tym w odpowiedzi na liczne pytania znajomych wyborców, których interesuje stosunek pani Róży Marii do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".

Jednego możemy być pewni: Róży Thun, Joannie Senyszyn, Markowi Jurkowi i Januszowi Onyszkiewiczowi na naszych głosach nie zależy.

Odmiennie odnieśli się do sprawy przedstawiciele Libertas Polska, Polskiej Partii Pracy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Unii Polityki Realnej.

4 maja b.r. Artur Zawisza, wiceprezes Libertas Polska napisał: "Polski Libertas całą rzecz popiera całym sercem. Byliśmy o to pytani także przez biuro brukselskie i, rzecz jasna, daliśmy im pozytywną rekomendację." 8 maja o swoim poparciu zapewnili Mariusz Olszewski, kandydat Polskiej Partii Pracy oraz – w imieniu Czesława Siekierskiego z PSL jego asystent. 22 maja list przesłał Stanisław Żółtek z Unii Polityki Realnej, który deklarował: "wszelkie inicjatywy dotyczące oddania czci i uhonorowania Rotmistrza Witolda Pileckiego (w tym oczywiście ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem) będę zawsze i wszędzie popierał niezależnie od tego czy w tych wyborach mi się powiedzie czy nie."

Ufam, że bogatsi o doświadczenia wyniesione z zakończonej kampanii wyborczej, 7 czerwca oddamy sprawiedliwość tym, którzy chcą nas reprezentować. Oby potem nikomu nie brakło okazji, by wywiązać się ze złożonych obietnic.


Mam nadzieję, że to, o czym 25 maja próbowałem mówić w Lublinie, w jakiejś mierze okaże się inspirujące nie tylko dla uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu", ale i dla naszych – europejskich – polityków. W tym miejscu raz jeszcze chciałbym podziękować Arkadiuszowi Jałowcowi i lubelskiemu oddziałowi Stowarzyszenia KoLiber za trud, jaki od ponad roku wkładają w naszą wspólną Sprawę.













Czytaj: "Raport Witolda" z 1945 r.

Na ilustracji od lewej siedzą: Michał Tyrpa, Marcin Nowak, Justyna Dudek, Arkadiusz Jałowiec (fot. Stowarzyszenie KoLiber Oddział Lublin)

kontakt: michal.tyrpa @ gmail.com

-

piątek, 22 maja 2009

Czy w sprawie Pileckiego Tusk poprze Buzka

Przed lubelskimi uroczystościami wciąż nie wiadomo, czy do 7 czerwca Platforma Obywatelska zdąży wypracować stanowisko w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zmagań z totalitaryzmem.

Chyba nie tylko uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i uważnych obserwatorów tego, co dzieje się w związku z tzw. sprawą Pileckiego w Parlamencie Europejskim niepokoi rysująca się rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, Filipa Kaczmarka i Małgorzaty Handzlik, a tą, jaką przybrał Bogusław Sonik i ostatnio coraz chętniej mu sekundujący Jacek Saryusz-Wolski. Ten ostatni w jednym z popularnych telewizyjnych talk-shows posunął się niedawno do pogróżek wstąpienia na drogę sądową przeciwko rzekomo winnym w tej sprawie politykom PiS. Muszę przyznać, że jako nie związany z żadną partią przedstawiciel apolitycznej instytucji, która ma coś wspólnego z projektem europejskiego święta 25 maja, z całego serca pana Saryusz-Wolskiego, którego dłoń ściskałem 3 marca w Brukseli, do wytoczenia takiego powództwa zachęcam. Być może byłoby również wskazane, aby „upolitycznienie” narodowej świętości, jaką jest Rotmistrz Pilecki, Saryusz-Wolski zarzucił przed sądem także Fundacji Paradis Judaeorum. Być może to właśnie ona odpowiada za to, że polscy posłowie EPP-ED, nie bacząc na własne deklaracje w mediach dali się w sprawie Rotmistrza „wyprzedzić” grupie UEN. A przecież nie tego się spodziewali widzowie Faktów TVN z 25 maja 2008 r.!

Coraz bardziej palące staje się znalezienie odpowiedzi w paru kwestiach. Jeśli medialne doniesienia, manipulacje i zatajenia z ostatnich tygodni zestawić z dokumentacją akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” (zob. www.michaltyrpa.blogspot.com ), można odnieść wrażenie, że:

1) poza Jerzym Buzkiem, Filipem Kaczmarkiem i Małgorzatą Handzlik nie ma w Platformie osób godnych wiary.

2) Kierownictwo partii rządzącej nie rozumie różnicy między ofiarami totalitaryzmu, a bohaterami zmagań z totalitaryzmem

3) Donald Tusk zamierza stanąć raczej po stronie Bogusława Sonika i Jacka Saryusz-Wolskiego, niż zachować się, jak Jerzy Buzek

4) Politycy PO tak są pewni sukcesu w eurowyborach, że zupełnie nie przejmują się pytaniami, jakie kierują do nich potencjalni wyborcy.

21 kwietnia b.r., po trzynastu miesiącach bezowocnych oczekiwań na odpowiedź na pierwszy z listów, raz jeszcze zwróciłem się do urzędującego premiera z prośbą o wsparcie w realizacji celów naszej akcji. W ostatnich tygodniach udało mi się ustalić, że drugi z moich listów do premiera szczęśliwie nie zaginął i już 23 kwietnia dotarł do warszawskiej siedziby PO przy ul.Andersa, a następnie został przekazany do adresata. W trzy kolejne piątki - ósmego, piętnastego i dwudziestego drugiego maja b.r. o dalszych losach drugiego z moich listów rozmawiałem telefonicznie z Karoliną Deryńską, asystentką posła Donalda Tuska. 15 maja b.r. pani Deryńska poinformowała mnie, że odpowiedź na pismo z 21 kwietnia otrzymam w najbliższych tygodniach. W trakcie dzisiejszej rozmowy dowiedziałem się natomiast, iż nie wiadomo, czy kierownictwo PO zdąży na mój list odpowiedzieć przed wyborami do europarlamentu. Warto w tym miejscu przypomnieć pytanie, które zadałem premierowi:

Czy jako Przewodniczący Platformy Obywatelskiej byłby Pan łaskaw zobowiązać kandydatów biorących udział w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, których nazwiska znajdą się na listach wyborczych Platformy Obywatelskiej do złożenia publicznej obietnicy dołożenia wszelkich starań celem ustanowienia w dniu 25 maja europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem?

Nie będąc pewnym, czy kierownictwo PO zgaduje, że udzielenie odpowiedzi na pytanie z 21 kwietnia po wyborach będzie przysłowiową musztardą po obiedzie, okoliczność tę – z prośbą o przekazanie do adresata – wyraźnie zakomunikowałem pani Karolinie Deryńskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że moje starania, telefony, emaile i listy tym razem nie spłyną po naszych politykach, jak po – nomen omen – mokrej kaczce..

Podejrzenie, iż tak się właśnie dzieje, tzn. że klasy i uczciwości Jerzego Buzka nie należy doszukiwać się w postawie innych polityków PO, wzmacniają moje dotychczasowe próby nawiązania kontaktu z Różą Thun. Jako mieszkaniec Krakowa postanowiłem dowiedzieć się, na co w sprawie Rotmistrza można liczyć ze strony przedstawicieli poszczególnych list wyborczych. Niektórzy z kandydatów już zdołali odpowiedzieć na moje pytanie. Niestety, mimo kilkakrotnie ponawianych od 29 kwietnia prób, pani Thun nie znalazła czasu, aby ustosunkować się do prośby. A przecież wśród uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” wiele jest osób, które zastanawiają się, czy nie oddać głosu na mającą tak znakomite koneksje przewodniczącą polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Jak to ujęła pani Thun w głównym wydaniu Wiadomości TVP z 12.05.2009: „Chodzi o poważne traktowanie wyborcy”.

Być może i podobne zagadnienia będziemy mogli przedyskutować w szerszym gronie podczas lubelskiej konferencji w 61. rocznicę śmierci Rotmistrza.



Zobacz także strony Stowarzyszenia KoLiber, Fronda.pl, lubelskiego Kuratorium Oświaty

Wśród przedstawicieli instytucji i partii politycznych, które zostały poinformowane o lubelskim wydarzeniu, nie pominięto przewodniczącego i członków Platformy Obywatelskiej.


Na koniec chciałbym podziękować Towarzystwu Michała Archanioła, a także wszystkim, którzy skorzystali z zaproszenia na tegoroczne urodzinowe Marsze Pileckiego, jakie odbyły się Krakowie i Rzeszowie.



Krakowski przemarsz z pochodniami (i pieśnią na ustach) Traktem Królewskim wzbudził zainteresowanie licznych turystów. Ja sam na Rynku Głównym miałem okazję powiedzieć parę słów o Rotmistrzu młodzieży z Holandii i Brytyjczykom w średnim wieku, zachęcając ich przy tym do lektury dostępnego w internecie „Witold’s Report”.



Wieczorne uroczystości w Krakowie 13 maja zakończyły się pod Krzyżem Katyńskim.



Uczestnicy pomodlili się o beatyfikację Rotmistrza i wysłuchali „Przesłania Pana Cogito”. Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że w roku 2010 Urodziny Rotmistrza będziemy świętować nie tylko w Krakowie i Rzeszowie.








-

czwartek, 23 kwietnia 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko politykom

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” ma charakter ponadpolityczny. Jej celów nie da się jednak osiągnąć bez udziału demokratycznie wybranych przedstawicieli. Czy Platforma Obywatelska przestała popierać ideę europejskiego święta bohaterów 25 maja?

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) od zarania ma charakter społeczny. Jak wielokrotnie podkreślałem, nasza inicjatywa jest ponadpartyjnym przedsięwzięciem społeczeństwa obywatelskiego. Nie znaczy to przecież, że cele o których realizację zabiegamy da się urzeczywistnić bez udziału polityków. Dlatego od ponad roku zaproszenie do naszej akcji kieruję również do ludzi polityki. Ostatnio zwróciłem się w tej sprawie do amerykańskiego senatora Sama Brownbacka. Republikanin z Kansas zasłynął niedawno komentarzem na temat filmu o Irenie Sendlerowej, w którym użył określenia „polski obóz koncentracyjny”. Lektura „Raportu Witolda”, do której go zachęciłem, z pewnością poszerzy wiedzę historyczną Amerykanina i pomoże w przyszłości uniknąć kompromitujących wpadek.

Ufam, że i na Starym Kontynencie dokument ów wreszcie trafi do świadomości społecznej. Nie będzie to raczej możliwe bez wsparcia ze strony europejskich polityków. Przed szesnastoma miesiącami miałem nadzieję, że nie odmówi go żaden z reprezentantów Polski. Niestety, moje nadzieje okazały się płonne. Patrząc z perspektywy ponad roku, nie sposób nie zauważyć, iż wielu z dotychczasowych osiągnięć akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” nie udało się przekształcić w trwały sukces. Trzeba powiedzieć otwarcie, że odpowiedzialność za ów stan rzeczy spoczywa nie na nas - reprezentowanych, a na naszych reprezentantach. I nie wszystkie potknięcia jakie przydarzyły się na przebytej drodze da się usprawiedliwić czynnikami obiektywnymi. Pomimo starań uczestników naszej akcji, 60. rocznica zamordowania Witolda Pileckiego została zmarnowana. Nie uczyniono, co było możliwe by wykorzystać szansę. Co gorsza, to co udało się osiągnąć próbowano wręcz zniweczyć. Wielu spośród naszych przedstawicieli nie tylko nie podjęło wyzwania. Wielu z tych, którzy publicznie składali obietnice, nie dotrzymało słowa.

Po raz kolejny nierzetelnością wykazały się także środki masowego przekazu. Brzemię faktów okazało się nie do udźwignięcia. Projekt Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem poddano manipulacji. Przemilczenia i kłamstwa stały się metodą „wyjaśniania” przyczyn utrącenia oddolnej inicjatywy społecznej, która – jak sądziło wielu – miała szansę na szybkie urzeczywistnienie w postaci unijnego święta. Przed Wielkanocą próbowano ideę Dnia Bohaterów 25 maja „wkomponować” w kontekst polityczno-medialnych sporów wokół Lecha Wałęsy i IPN. W dzienniku „Polska The Times” ukazał się zaskakujący artykuł, którego autor, co ciekawe, we wcześniejszych publikacjach rzetelnie informował o akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu". Na wysuniętą przeze mnie propozycję ustosunkowania się do treści artykułu, 7 kwietnia pozytywnie zareagował redaktor naczelny gazety Paweł Fąfara. Następnego dnia szef działu „Opinie” Andrzej Godlewski wyznaczył limit 5 tys. znaków dla zaproponowanego przeze mnie tekstu. Później poinformowano mnie, że miejsce na łamach „Polska The Times” znajdzie się w jednym z wydań poświątecznych. Po dokonaniu w tekście wielu skrótów, we wtorek, 14 kwietnia b.r. przesłałem obu panom artykuł przeznaczony do działu „Opinie”.

Po kilku gorących dniach (w tym czasie głosowanie europosłów PO z 2 kwietnia b.r. wzbudziło dyskusje w na wielu forach), w piątek 17 b.m. otrzymałem od red.Godlewskiego maila, z którego wynikało, że artykuł specjalnie napisany przeze mnie dla „Polska The Times” jednak nie zostanie opublikowany. W takim obrocie zdarzeń, jeszcze tego samego wieczoru zwróciłem się z propozycją do Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita”. Niestety, do chwili opublikowania niniejszego materiału nie doczekałem się ze strony tej gazety jakiejkolwiek odpowiedzi. Sprawą nie zainteresowały się i inne media.

Wypada w tym miejscu podkreślić istotną okoliczność. W świetle faktów, jakie miały miejsce później, można przypuszczać, że opublikowanie przez „Polska The Times” (lub inną gazetę) mojego artykułu z 14 kwietnia zapobiegłoby wydaniu przez posła Bogusława Sonika kuriozalnego oświadczenia, w którym krakowski eurodeputowany PO uznając samego siebie za ofiarę „medialnej nagonki”, rozminął się z prawdą oraz obraził posłankę PiS Hannę Foltyn-Kubicką.

Oto artykuł, którego publikacji odmówiła „Polska The Times”:



Z braku miejsca (wyznaczono, przypomnę, limit 5 tys. znaków) tytułowej tezy artykułu nie dało się wyrazić i uzasadnić wprost. Uczestnicy akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” domyślają się, że trzecie – symboliczne – uśmiercenie Rotmistrza, którego w moim przekonaniu 2 kwietnia 2009 dopuścili się polscy eurodeputowani, poprzedzone było wyrugowaniem Witolda Pileckiego z powszechnej świadomości w okresie PRL oraz samym wykonaniem wyroku śmierci na Bohaterze z Auschwitz w dniu 25 maja 1948 r.

Fakty, jakie przypomniałem w tekście, który nie przeszedł przez redakcyjną cenzurę, łatwo sprawdzić (wystarczy zapoznać się z poprzednimi materiałami pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com). Fakty te zadają kłam twierdzeniom, iż przyczyną postawy posłów PO względem idei Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem były animozje wobec Lecha Wałęsy lub Bogusława Sonika, bądź też brak profesjonalizmu europosłów PiS.

Ważny dowód w tej sprawie stanowi list, jaki 15 kwietnia b.r. otrzymałem od byłego premiera:

Szanowny Panie Prezesie,

z przykrością dowiedziałem się, że w wyniku błędu technicznego zagłosowałem niewłaściwie podczas głosowania 2 kwietnia, na ostatniej sesji plenarnej PE 2 kwietnia br.

Moją intencją, jak również wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Parlamencie Europejskim było i jest uczczenie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego.

Dlatego też dokonałem korekty głosowania, jak również inni posłowie, opowiadając się za ustanowieniem 25 maja, dzień śmierci rotmistrza, dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami oraz za podtrzymaniem żywej pamięci o ludziach takich jak Witold Pilecki.

Mam nadzieję, że poprawka zostanie opublikowana na stronie internetowej PE jak najszybciej: http://www.europarl.ep.ec/sce/server/intranet/votes_results/sce_votes_results_01.jsp

Z wyrazami głębokiego szacunku,
Jerzy Buzek


Jeszcze tego samego dnia skontaktowała się ze mną telefonicznie asystentka eurodeputowanego Buzka powtarzając wyjaśnienia zawarte w liście i deklarując wszelkie wsparcie w sprawie ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Tymczasem na wielu internetowych forach rozgorzały dyskusje, których uczestnicy dzielili się swymi wątpliwościami co do rzeczywistych przyczyn takiego, a nie innego wyniku głosowania poprawek do rezolucji „Świadomość europejska a totalitaryzm”. Argument Jerzego Buzka, powtórzony w mediach m. in. przez Jacka Saryusz-Wolskiego niewielu przekonał. Pod adresem eurodeputowanych PO padły ostre słowa, a nawet wezwania do rezygnacji z udziału w życiu publicznym. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do m. in. komentarzy Artura Nicponia pt. „Szmaty” i Jerzego Bukowskiego „Polscy eurodeputowani przeciw rotmistrzowi Pileckiemu”. Na marginesie warto wspomnieć, że nad sprawą, która wzbudziła tak gorące spory, media głównego nurtu przeszły do porządku dziennego.

Tak było do niedzieli 19 kwietnia, kiedy prezes PiS potępił postawę europosłów Platformy, zaś eurodeputowany Sonik dokonał niezwykłej wagi „odkrycia”. Dystansując się od wcześniejszych wyjaśnień klubowych kolegów, poseł Sonik obciążył winą za wynik głosowania 2 kwietnia…Hannę Foltyn-Kubicką. Oświadczenie posła Bogusława Sonika zacytowała większość internetowych serwisów informacyjnych. Nie tylko na forum Salon24.pl sprowokowało ono kolejną dyskusję. Osobiście zaskoczony rozmiarami manipulacji, jakiej dopuścił się poseł PO, umieściłem w tym portalu komentarz pt. „Pętactwo Bogusława Sonika”

Następnego dnia poseł Hanna Foltyn-Kubicka zorganizowała konferencję prasową, podczas której odniosła się do ostatnich wydarzeń, a Fundacja Paradis Judaeorum wydała specjalne oświadczenie, które i tym razem przeszło bez echa.



O potrzebie upamiętnienia nie tylko ofiar, ale i tych, którzy w godzinie próby podjęli walkę z totalitaryzmami, pisałem wielokrotnie. Przytaczane przeze mnie argumenty były znane także europosłom PO. Dlatego też rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, a tą jaką przyjął Bogusław Sonik, każe zastanowić się nad intencjami Platformy odnośnie idei ustanowienia w dniu 25 maja święta Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Być może jest bowiem tak, że o ile w oczach takich polityków, jak Małgorzata Handzlik, Filip Kaczmarek, a także Jerzy Buzek i Jacek Saryusz-Wolski, rocznica zamordowania Witolda Pileckiego zasługuje na upamiętnienie europejskim świętem, odmienne zdanie na ten temat ma nie tylko Bogusław Sonik, ale i sam Donald Tusk?

Wychodząc z założenia, że warto się o tym przekonać, szczególnie przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego postanowiłem sięgnąć do źródła. Oto list, jaki 21 kwietnia b.r. przesłałem do Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej:



Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem polecony list priorytetowy nie zaginie w czeluściach urzędniczych biurek, jak przydarzyło się to korespondencji przesłanej przeze mnie 21 marca 2008 r.

Ciekawe również, jak stanowisko Przewodniczącego PO ma się do tego, jakie w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zamanifestowali europosłowie SLD: Dariusz Rosati, Bogdan Golik i Józef Pinior. Ciekaw jestem również, czego w tej mierze można oczekiwać po kandydatach startujących z innych, niż wymienione wyżej komitety wyborcze.



Pomimo trudności, postać Rotmistrza toruje sobie drogę do świadomości współczesnych. W zagranicznych gazetach pojawiły się ostatnio publikacje, które mają szansę przyczynić się do poszerzenia wiedzy historycznej przeciętnych ludzi Zachodu (zobacz artykuły w brytyjskim „The Times” oraz włoskiej „Corriere della Sera”). Do mnie zgłosiła się redakcja brytyjskiej Raw Television, z prośbą o pomoc w realizacji filmu o Witoldzie Pileckim. W zamierzeniu zainteresowanych, film ów miałby być wyświetlany także na terenie Stanów Zjednoczonych.

A i na naszym, polskim podwórku dzieje się wiele dobrego. Do dokumentacji opublikowanej w poprzednich miesiącach dołączam następujące listy:










Na koniec zaproszenie. Jeden z instytucjonalnych uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” – tarnowskie Towarzystwo Michała Archanioła w ramach projektu „Poczet Bohaterów” organizuje w rocznicę urodzin Witolda Pileckiego, t.j. 13 maja wieczorem, marsze z pochodniami. Mam nadzieję, że wielu z nas włączy się w te obchody. I że nie zabraknie na nich takich instytucji, jak Stowarzyszenie KoLiber, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, NSZZ Solidarność etc. Tegoroczne Urodziny Rotmistrza mogą i powinny stać się wydarzeniem w wielu polskich miastach.

Przypomnieć o Nim trzeba przecież nie tylko politykom.

-