środa, 23 grudnia 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - Boże Narodzenie 2009

Pod koniec 2009 r. podjęliśmy działania na rzecz wyeliminowania "polskich obozów" zagłady ze światowych mediów oraz pozyskania dla idei unijnego święta Bohaterów wielu osób i środowisk. Niech prezentem pod choinkę dla uczestników akcji będzie wiadomość, iż NBP pozytywnie rozpatrzył nasz wniosek. Moneta z wizerunkiem Witolda Pileckiego upamiętni 65. rocznicę oswobodzenia Auschwitz.

Mijają dwa lata od zainaugurowania akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let’s Reminisce About Witold Pilecki"). Tym, którzy dowiedzieli się o niej niedawno, powtórzmy, iż zasadnicze cele, jakie sobie stawiamy, to:

1) upowszechnienie tzw. "Raportu Witolda" z 1945 r.
2) lobbing na rzecz superprodukcji filmowej opowiadającej losy "Ochotnika do Auschwitz"
3) ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Po raz pierwszy cele akcji zostały podane do szerszej wiadomości w portalu Polskiego Radia w dniu 13 lutego 2008 r. (zob. artykuł: "Trzeba dać świadectwo" ). W 60. rocznicę śmierci Rotmistrza, 25 maja 2008 r., o inicjatywie informowały "Fakty" TVN (zob. materiał video: "Bohater z wyboru" ).



Fundacja Paradis Judaeorum podjęła starania o beatyfikację Witolda Pileckiego w Kościele katolickim, zaś samorządy miast zachęca (w wielu przypadkach skutecznie – szczegóły w dokumentacji zawartej w materiałach publikowanych od stycznia 2008 r. pod adresem: www.michaltyrpa.blogspot.com ) do nadawania ulicom bądź placom imienia Rotmistrza Witolda Pileckiego. Zainicjowaliśmy także działania na rzecz trwałego wyeliminowania ze światowych mediów tzw. "błędów" "niedouczonych" dziennikarzy, którzy posługują się sformułowaniami typu "polski obóz" koncentracyjny / zagłady odnośnie KL Auschwitz.



Do chwili, gdy to piszę, nasz apel do europosłów obecnej kadencji, w sprawie rtm.Pileckiego wsparło 7 byłych więźniów Auschwitz oraz ponad 550 internautów z całego świata:

http://www.petycje.pl/4376

Każdy, komu droga jest pamięć o Rotmistrzu i Bohaterach zmagań z totalitaryzmem, i to nie tylko w skali jednej miejscowości, ale całego kontynentu, może poprzez ów drobny gest mieć swój udział w Sprawie.

Pomimo braku zainteresowania, a czasem niechęci ze strony rozmaitych podmiotów, nasza akcja zyskuje zwolenników i przynosi owoce. Przedstawiam najważniejsze fakty i dokumenty z ostatnich 2 miesięcy.



Wiele wskazuje, że europoseł Tomasz Poręba okaże się godnym kontynuatorem dzieła zapoczątkowanego w okresie naszej współpracy z Hanną Foltyn-Kubicką - osobą, której na arenie Parlamentu Europejskiego Sprawa Rotmistrza zawdzięcza najwięcej.

Cieszy również aktywność, jaką od października wykazuje miasto Oświęcim.



Jej wyrazem było wystawienie w gmachu Urzędu Miasta księgi, w której podpisy z poparciem idei unijnego święta 25 maja składają Oświęcimianie i ich goście.







Prezydentowi Miasta Oświęcim oraz osobom, które złożyły podpisy składam serdeczne podziękowanie. Być może ich gest stanie się przykładem dla innych i tym lepiej zmobilizuje europosłów do poważnego potraktowania kwestii.

Z radością informuję także o przystąpieniu do naszej akcji ważnych instytucji: Stowarzyszenia Polaków w Wielkiej Brytanii "Poland Street" (zob. materiał "Przypomnijmy o Rotmistrzu" - z Poland Street ), Niezależnego Zrzeszenia Studentów:



..Stowarzyszenia Wspólnota Samorządowa Województwa Mazowieckiego:



Idąc za głosem Jej Magnificencji Pani Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego (patrz poprzedni materiał), podjąłem ponowną próbę pozyskania dla Sprawy tak szacownego gremium, jakim jest Konferencja Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Oto szczegóły:







Przyjmując do wiadomości proceduralne ograniczenia, o których wspomina Jej Magnificencja Pani Rektor Uniwersytetu Warszawskiego, wypada życzyć, by wśród młodych inteligentów, jakich kształcą polskie akademie zabrakło społecznych "analfabetów". Osób, które nazwiska Bohatera z Auschwitz nie kojarzą z niczym. Jak pisałem w tym miejscu ponad rok temu, dziś, niestety, sytuacja pod tym względem jest z wszech miar zawstydzająca.

Wiele razy dane mi było przekonać się, że niektórzy ludzie mediów zdają się mieć ambicję należeć do grona najgorzej poinformowanych. Przynajmniej, gdy chodzi o to wszystko, co dzieje się w Sprawie, o którą walczymy. Także z tego powodu, jeszcze w październiku, wystosowałem list polecony do prestiżowego Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich:



Dla porządku informuję, że do chwili, gdy piszę te słowa, odpowiedź nie nadeszła.

Więcej szczęścia, jak się okazuje, dane mi było zaznać ze strony Ernesto Bianchi z Komisji Europejskiej, który - w imieniu przewodniczącego Jose Manuela Baroso - potwierdził życzliwość względem idei ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Trzeba w tym miejscu wspomnieć i o listach, jakie w listopadzie wystosowałem do premiera Hiszpanii Jose Luisa Zapatero i obejmującego przewodnictwo w Radzie Europejskiej Hermana van Rompuy.







W połowie października b.r. otrzymałem odpowiedź na pismo do dyrekcji Poczty Polskiej.



W świetle faktów, o których być może nie wszyscy wiedzą, wydaje się ona dość dziwna. Dlatego też pozwoliłem sobie ponowić prośbę o emisję znaczka z podobizną Rotmistrza.



Zachęcony przykładem, jaki dały władze Zakopanego i Oświęcimia, podjąłem na początku listopada próbę pozyskania moralnego wsparcia ze strony najważniejszych urzędów miasta i regionu, w którym mieszkam. O tym, co z tego (do 23.XII.2009) wynikło można dowiedzieć się z poniższej wymiany korespondencji.























Ufam, że uczestnicy akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" nie wezmą mi za złe i tego, iż w naszym wspólnym imieniu pozwoliłem sobie podziękować małopolskiemu komendantowi Policji za błyskawiczne ujęcie bezpośrednich sprawców kradzieży napisu z bramy KL Auschwitz.



Zatrzymując się na chwilę nad ostatnim z wymienionych faktów, warto zauważyć, że jest świadectwem głębokiego pogrążenia w absurdzie, bezmyślne powtarzanie przez różne osoby stwierdzeń, iż w sprawie świętokradczego aktu bandytyzmu, nasza Policja uratowała honor Polski. Czy fakt, iż mamy w Polsce złodziei, którzy gotowi są "pracować" dla zagranicznych zleceniodawców stawia nas w sytuacji wyjątkowej na tle Francji, Niemiec, Włoch?

Ufam, że postawa jednej z najważniejszych gazet w ostatnim z wymienionych krajów, doprowadzi wkrótce do postawienia naszych spraw z powrotem "z głowy" na nogi.



A oto szczegóły działań anonsowanych w powyższej depeszy:











Za przetłumaczenie listu do "La Repubblica" na język włoski chciałbym serdecznie podziękować Siostrom Misjonarkom Niepokalanej Ojca Kolbego i Ojcom Franciszkanom z Centrum Św.Maksymiliana w Harmężach koło Oświęcimia.

Warto przy tej okazji wyjaśnić, skąd rozbieżność między datą, jaka widnieje na liście, a datą stempla pocztowego na dowodzie nadania priorytetowej przesyłki poleconej. Przekazywanie listu między Krakowem, Gdańskiem, Nowym Targiem, Oświęcimiem, Strasburgiem i Brukselą samo w sobie było przedsięwzięciem czasochłonnym. Nie obyło się też bez perypetii. Pan Jerzy Bielecki, któremu tak jak innym byłym więźniom Auschwitz w sposób szczególny zależało na załatwieniu tej sprawy, podpisywał list do "La Repubbliki" w nowotarskim szpitalu, gdzie znalazł się na skutek wypadku..

Uczestnikom akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" winien jestem i tę informację, że do złożenia podpisów pod listem kilkakrotnie byli zapraszani wszyscy (a jest ich 50) polscy posłowie do Parlamentu Europejskiego. Projekt listu dyskutowany był nie tylko za pośrednictwem korespondencji emailowej, ale także na forum Salon24.pl (zob. teksty z okresu październik - grudzień 2009 pod adresem http://mementomori.salon24.pl ).

Tych, którzy pod wskazany adres zajrzą, mogą zaskoczyć informacje, jakie odnoszą się do zweryfikowanego dwuletnim już doświadczeniem stosunku Instytutu Pamięci Narodowej (a także Muzeum Powstania Warszawskiego) do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".

Mam nadzieję, że przykład Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau okaże się w tej mierze bardziej budujący. Odwołując się do korespondencji sprzed niemal 2 lat, 30 listopada 2009, raz jeszcze wystosowałem zaproszenie pod adresem Dyrektora PMAB:






Na koniec czas na wspomniany w nagłówku prezent. Narodowy Bank Polski przychylił się do naszej prośby z sierpnia i w styczniu 2010 r. wyemituje srebrną monetę o nominale 10 zł, na której uwieczniony zostanie rtm.Witold Pilecki. Oto dokumenty, jakie otrzymałem w tej sprawie w październiku...



..i listopadzie 2009 r.:



Słowo Prezesa kamieniem leży.. Dlatego raz jeszcze, z tego miejsca, Panu Sławomirowi Skrzypkowi i wszystkim pracownikom Narodowego Banku Polskiego za ich świadectwo przywiązania do najszlachetniejszych polskich tradycji, dziękuję.

Jeśli prawdziwe wyzwolenie piekła stworzonego przez niemiecką "rasę panów" na polskiej ziemi ma mieć twarz, może nią być tylko oblicze nieustraszonego "Ochotnika do Auschwitz".




Czy w nadchodzącym roku wysiłki tak wielu ludzi dobrej woli przyniosą pożądane skutki? Czy urzędnicy państwowi i politycy potraktują bardziej serio owo dobro, za które oddawali życie tacy, jak Rotmistrz? Czy 25 maja 2010 będziemy obchodzić na Starym Kontynencie jako europejski Dzień Bohaterów Walki z Totalitaryzmem? Czy polscy nauczyciele i wykładowcy zachęcą swoich uczniów i studentów do lektury "Raportu Witolda"? Czy zagraniczne gazety będą cytować angielski (i inne) przekład tego dokumentu? Czy byli więźniowie Auschwitz przestaną się dowiadywać, że w latach 40. "gościli" w polskim obozie koncentracyjnym? Czy instytucje i podmioty utrzymywane z kieszeni podatnika przestaną zwalczać, bądź lekceważyć oddolne inicjatywy obywatelskie?

Tego wszystkiego, oraz Zdrowych, Spokojnych i pełnych Rodzinnego Ciepła Świąt Bożego Narodzenia Wszystkim uczestnikom akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" życzę!

Chwała na Wysokościach, a na Ziemi Pokój Ludziom...Dobrej Woli!


_______________________
SUPLEMENT Z 31.XII.2009

Zbigniew Herbert: "Przesłuchanie anioła"




__________________________
SUPLEMENT z 6 stycznia 2010 r.

Zobacz wzór monety na stronie internetowej Narodowego Banku Polskiego. Kliknij w napis:

MONETA Z ROTMISTRZEM PILECKIM - AWERS

MONETA Z ROTMISTRZEM PILECKIM - REWERS



kontakt: michal.tyrpa @ blogspot.com

piątek, 16 października 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu – apel więźniów Auschwitz

Z każdym dniem powiększa się grono uczestników naszej akcji. Ludzi, których stać na choćby najmniejszy bezinteresowny gest nie pokona największa nawet zła wola i wrogość. A oto nowe fakty.


Do chwili gdy piszę te słowa, ponad czterysta osób zamieszkałych na kilku kontynentach złożyło podpisy pod petycją wzywającą polskich europosłów do podjęcia wysiłków na rzecz ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza europejskim Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.



Pod koniec września miało miejsce ważne wydarzenie. Z apelem do opinii publicznej i mediów o wsparcie petycji do eurodeputowanych, zwróciło się siedmiu byłych więźniów Auschwitz:

Jerzy Bielecki, były więzień KL Auschwitz nr 243, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata,

Zbigniew Blok, były więzień KL Auschwitz nr 1195,

Kazimierz Piechowski, były więzień KL Auschwitz nr 918, były żołnierz Związku Organizacji Wojskowej,

Józef Stós, były więzień KL Auschwitz nr 752,

Władysław Szepelak, były więzień KL Auschwitz nr 168061,

Edmund Szewczyk, były więzień KL Auschwitz nr 1498,

Kazimierz Zając, były więzień KL Auschwitz nr 261.


Pełny tekst petycji pod adresem:

http://www.petycje.pl/4376


Dlaczego zdecydowałem się na tę formę działania? Okazuje się oto, że niemal dwa lata od zainaugurowania naszej kampanii, pomimo nie zawsze krzepiących doświadczeń ostatnich miesięcy, większość przedstawicieli Rzeczypospolitej traktuje sprawę Rotmistrza w sposób niepoważny.

2 września b.r. do nowo wybranego Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, prof.Jerzego Buzka przesłałem list następującej treści:

Szanowny Panie Przewodniczący,

wczoraj, podczas uroczystych obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej padły z Pańskich ust słowa: "Tu, na Westerplatte, garstka żołnierzy bohatersko stawiła opór faszyzmowi, stanęła w obronie wolności i honoru Europy. (…) To na tej ziemi walczono z faszyzmem od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Dziś. Jako Przewodniczący Parlamentu Europejskiego chcę mocno powiedzieć: Nie zapomnimy. I nie pozwolimy zapomnieć. Pamięci historycznej nie można schować do szuflady w zakurzonym muzeum. Bo to pamięć ważna i tragiczna. Pamięć o 60 milionach ofiar wojny. (...) Ta pamięć to fundamenty, na których budujemy przyszłość. Druga wojna zakończyła się w maju '45 roku. (…) Ale nie był to koniec wielkich prześladowań narodów europejskich. Tylko połowa kontynentu odzyskała swobodny oddech."

Narodowy socjalizm "aryjskiej rasy panów" i jego obłędna ideologia rasizmu, przyniosła Europie straszliwe żniwo ofiar. Jak Pan przypomniał na Westerplatte, uchwalony przez Parlament Europejski dzień 23 sierpnia - rocznicę podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow - czcimy jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Nam Polakom i wszystkim Europejczykom, nie wolno przecież zapominać i o tych, którzy choć sami padli ofiarą totalitaryzmów, czynnie przeciwstawiali się antyludzkiemu złu. Temu o hitlerowskim, i temu o stalinowskim obliczu. Nie wolno nam zapominać o takich, jak Rotmistrz Witold Pilecki.

Ponad rok temu (25.05.2008) w serwisie informacyjnym Fakty TVN (w materiale pt."Bohater z wyboru" ), w kontekście lansowanego przez Fundację Paradis Judaeorum projektu nowego unijnego święta, powiedział Pan o Witoldzie Pileckim": "To (…) wymarzony bohater, dlatego że walczył z obydwoma totalitaryzmami."

Z kolei w liście skierowanym do niżej podpisanego, opatrzonym datą 15 kwietnia 2009 r, stwierdził Pan m. in.: "Moją intencją, jak również wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Parlamencie Europejskim było i jest uczczenie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego. (...) ustanowieniem 25 maja, dzień śmierci rotmistrza, dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami oraz za podtrzymaniem żywej pamięci o ludziach takich jak Witold Pilecki."

W nawiązaniu do Pańskiego wystąpienia na Westerplatte, Pańskich wcześniejszych wypowiedzi i najbliższych planów, a także korespondencji odnośnie akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki"), chciałbym poinformować o życzliwym zainteresowaniu Kancelarii Premiera Królestwa Szwecji naszym projektem europejskiego święta Bohaterów. Chciałbym również zapytać o planowane przez Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego działania na rzecz ustanowienia 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. (Do niniejszego listu pozwalam sobie dołączyć kopię listu, jaki wysłano do mnie ze Sztokholmu w dn. 20.07.09.)

W imieniu uczestników akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki"), ośmielam się zwrócić do Pana w powyższych kwestiach, jeszcze przed planowaną na dzień 4 września b.r. oficjalną wizytą Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w Królestwie Szwecji.

Uprzejmie proszę o odpowiedź na pytanie, czy wśród tematów omawianych z szefem rządu kraju sprawującego obecnie prezydencję w Unii Europejskiej, znajdzie się miejsce dla postulowanego przez nas i cieszącego się Pańskim poparciem, projektu majowego święta europejskich Bohaterów.



Jeszcze tego samego dnia (2.09.) od Piotra Szczęśniaka z gliwickiego Biura poselskiego prof.Jerzego Buzka uzyskałem emailowe i telefoniczne potwierdzenie dostarczenia powyższej korespondencji. Wspominam o tych szczegółach, gdyż do 16 października prof.Buzek nie znalazł czasu, by ustosunkować się do treści listu.

Powołując się na list do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, w dniu 4 września zadałem naszym nowo wybranym przedstawicielom w Brukseli pytanie: "Czy w sprawie ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem można na Panią / Pana liczyć?". 8 września pytanie ponowił Grzegorz Rosengarten– prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich. Do chwili, gdy piszę te słowa, spośród ogółu 50 polskich posłanek i posłów odpowiedzieć na pytanie twierdząco zechciało zaledwie sześcioro: Ryszard Czarnecki, Bogusław Sonik, Filip Kaczmarek, Lidia Geringer de Oedenberg, Marek Migalski i Konrad Szymański.

O mizernym odzewie eurodeputowanych, a także o naszej petycji i wsparciu udzielonym jej przez siedmiu byłych więźniów KL Auschwitz zarówno Fundacja Paradis Judaeorum, jak i Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich informowały media, instytucje i pojedyncze osoby. Znalazło to oddźwięk na wielu stronach internetowych (np. na blogu ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, czy polonijnej Progress for Poland ), a także w depeszach Informacyjnej Agencji Radiowej i Katolickiej Agencji Informacyjnej . W akcję intensywnie zaangażowały się Miasto Zakopane oraz Miasto Oświęcim.

Większości prasy temat nie zainteresował. Jacek Kowalczyk - redaktor naczelny tygodnika "Przekrój" w mailu z 2 października napisał: "Niestety, nie mamy miejsca na tego typu oficjalne pisma i wystąpienia, takim celom znacznie lepiej służą łamy prasy codziennej." Jak się okazało, łamy prasy codziennej są Sprawie, o którą walczymy co najmniej niechętne. W sposób dotkliwy przekonała o tym postawa "Naszego Dziennika" i "Rzeczpospolitej", co znakomitą Autorkę pisującą pod pseudonimem "Katarzyna" sprowokowało do opublikowania w tekstu "Miara rzetelności dziennikarskiej pracy" . W dyskusji, jaka wywiązała się na marginesie wziął udział m. in. Stanisław Remuszko. Uwagi autora książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice" na temat reguł dziennikarskiej rzetelności oraz różnicy między wolnością słowa, a wolnością mediów powinni sobie wziąć do serca nie tylko ludzie mediów.



Mając na uwadze całokształt okoliczności wystosowałem do redaktorów wspomnianych dzienników następujące listy:






Tym, którzy nie zetknęli się ze wspomnianą w liście do red.Lisickiego publikacją, podaję link do tekstu: "Chcą beatyfikacji Pileckiego" , który rok temu cytowany był przez większość mediów.


Ostatnie miesiące stały pod znakiem starań o pozyskanie dla naszej akcji życzliwości instytucji, środowisk i gremiów, które cieszą się szczególnym autorytetem. 18 sierpnia przesłałem polecone listy priorytetowe do kilkunastu przedstawicieli elity świata akademickiego. Adresatami pism opatrzonych obszerną dokumentacją byli profesorowie: Katarzyna Chałasińska-Macukow, Ewa Małecka-Tendera, Zygmunt Mierczyk, Antoni Tajduś, Andrzej Eliasz, Adam Budnikowski, Tadeusz Luty, Karol Musioł, Waldemar Tłokiński, Michał Śliwa, Alojzy Szymański, Grzegorz Chojnacki, Jerzy Smorawiński (a następnie Zbigniew Waśkiewicz), Andrzej Kolasa i Jerzy Woźnicki. Większość z wymienionych to rektorzy uniwersytetów, a zarazem przewodniczący konferencji zrzeszających szkoły wyższe danej specjalności.

Dla przykładu załączam kopię pierwszej części listu (tzn. bez licznych załączników, które stanowią dokumenty dostępne w materiałach na stronie www.michaltyrpa.blogspot.com ) do Pani Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego:







Odpowiedź Jej Magnificencji:



Przypomnę, że rok temu kartki pocztowe (a wcześniej i później również emaile) z zaproszeniem do naszej akcji przesłałem do ponad siedemdziesięciu rektorów polskich szkół wyższych. Sześć z nich przyjęło zaproszenie. Skany odpowiedzi, jakie otrzymałem od władz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, Wojskowej Akademii Technicznej, Uniwersytetu Łódzkiego oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dostępne są w materiale z 24 stycznia b.r. "Przypomnijmy o Rotmistrzu – to nasz obowiązek" .

Niestety, poza panią prof.Ewą Małecką-Tenderą do chwili, gdy zamykam ten materiał, nikt z adresatów moich listów z 18 sierpnia b.r. nie zechciał w sposób formalny odpowiedzieć. 12 i 14 października przesłałem do "milczących" rektorów emaile z pytaniem o ewentualną odpowiedź. 15 października otrzymałem trzy emaile. Nadawca pierwszego, pani Joanna Kabala – Asystent Rektora Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej prof.Andrzeja Eliasza (do którego zwracałem się jako do Przewodniczącego Tymczasowej Konferencji Rektorów Szkół Niepublicznych), poinformowała mnie, że przesłany przeze mnie polecony list priorytetowy nie dotarł i że w związku z tym proszony jestem o przekazanie zaproszenia do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" raz jeszcze… W emailu zwrotnym wyraziłem wątpliwość co do domniemanej nierzetelności Poczty Polskiej i przesłałem pani Kabali skan potwierdzenia nadania listu poleconego. Kolejny email wpłynął od sekretarza Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Prof. Andrzej Kraśniewski napisał m. in. "KRASP - z racji swych zadan okreslonych w Statucie i zgodnie z decyzją swojego Prezydium - nie angazuje sie w tego typu inicjatywy." Jako trzeci ustosunkował się do moich postulatów rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oto treść emaila:

"Dziękujemy za informacje. Jest to zdecydowanie zbyt odległe od spraw związanych z działaniem UJ, dlatego informuję, ze Uniwersytet nie włączy się do tej akcji. Karol Musiol"

W świetle przedstawionych okoliczności, może dziwić, że jedynym czego w sprawie przywracania pamięci o Bohaterze, któremu Polska i świat tak wiele zawdzięcza, można oczekiwać od najstarszej polskiej wszechnicy, jest wyrażona w zdawkowym emailu…asertywność.



Może przynajmniej nadzieje, że do moich próśb podejdą ze zrozumieniem szefowie Narodowego Banku Polskiego oraz Poczty Polskiej, nie okażą się płonne. W obszernej korespondencji przesłanej 19 sierpnia b.r., zwróciłem się do obu instytucji o uwzględnienie w planach emisyjnych na maj 2010 r., możliwości ustanowienia europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem:







Jak niejednokrotnie powtarzałem w ciągu ostatniego ponad półtora roku, jednym z zasadniczych celów akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" jest doprowadzenie do sytuacji, gdy przeciętny Polak (a także Europejczyk i mieszkaniec globalnej wioski) będzie z czymkolwiek kojarzył postać Witolda Pileckiego. Z pewnością w ukochanej Ojczyźnie Rotmistrza nie uda się tego osiągnąć bez pomocy tych, którzy odpowiadają za kształcenie młodzieży. A oto ciąg dalszy, zapoczątkowanej w lutym 2008 r. korespondencji z resortem edukacji:







Postać bohaterskiego Rotmistrza może i powinna być przypominana także w kontekście religijnego wymiaru świadectwa Witolda Pileckiego. Szczególnymi dłużnikami "Bohatera z Auschwitz" są ci, którzy tworzą Kościół powszechny. Szczęśliwie, coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę. Trudno z drugiej strony nie zauważyć, że wciąż wielu ludzi Kościoła – tak świeckich, jak duchownych – nie kojarzy z niczym nazwiska Rotmistrza. Pisałem o tym przed rokiem w liście do Jego Świątobliwości Benedykta XVI (zob. materiał z 13.10.2008 r. "Pokorna prośba do Sługi Sług Bożych" ). Zwróciłem się z tym do wybitnych przedstawicieli Kościoła w Polsce, pod koniec sierpnia b.r. Przesyłając bogate dossier działań związanych z naszą inicjatywą, wystosowałem dwa podobne w treści pisma do J.E.Ks. Abpa Józefa Michalika – Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski oraz do J.E.Ks.Kardynała Józefa Glempa – Prymasa Polski.



W imieniu abpa Michalika, odpowiedział Sekretarz Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ks.dr Adam Sycz. W emailu z 15 października b.r. czytamy:
"Rotmistrz Witold Pilecki niewątpliwie jest bohaterem. Aby przewodzić innym na drodze do świętości i do zbawienia, czym zajmuje się Kościół, bohater (w szerokim tego słowa znaczeniu) powinien być też świętym. Kult i cześć wobec tych, którzy za życia cieszyli się opinią świętości, zaczyna się spontanicznie i oddolnie, to znaczy w środowisku w którym żyli i pracowali. Jeśli sprawa jest Boża - zakreśla coraz to szersze kręgi, jeśli ludzka – upada. Istniejący już kult danej osoby Kościół, na każdym szczeblu, weryfikuje i orzeka. Praktyka ta odnosi się do wszystkich, którzy wykazali się heroicznością cnót."

Odpowiedź Księdza Prymasa nadeszła we wrześniu.



Mam nadzieję, że na przekór trudnościom, wielu z nas – wierzących i niewierzących, katolików i nie tylko, potraktuje te słowa jak zachętę do dalszego wysiłku. Kończąc to sprawozdanie, chciałbym prosić o modlitwę lub chwilę zadumy w związku z niedawną śmiercią prof.Mariana Kołodzieja, strażnika pamięci, autora przejmującego cyklu grafik "Klisze pamięci – labirynty" których fragment zamieściłem na początku niniejszego materiału.

Obyśmy zechcieli usłyszeć, co mają nam do powiedzenia "numery" z Auschwitz. Oby wobec ich ofiary stać nas było na coś więcej, niż wzruszenie ramion, bezczelność, nonszalancję..


Zobacz także:

Jerzy Bielecki - nr 243

Zbigniew Blok – nr 1195

Kazimierz Piechowski - nr 918

Józef Stós – nr 752

Władysław Szepelak – nr 168061

Edmund Szewczyk – nr 1498


Kazimierz Zając – nr 261




kontakt: michal.tyrpa @ blogspot.com

Zob.także:
http://mementomori.salon24.pl/

poniedziałek, 27 lipca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - przed godziną "W"

W przeddzień 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego mam przyjemność poinformować o kolejnych faktach, które przybliżają do realizacji celów naszej, zainaugurowanej w styczniu 2008, inicjatywy.

W drugiej połowie b.r. prezydencję w Unii Europejskiej sprawuje Szwecja. W związku z tym 9 lipca wystosowałem specjalne pismo, którego adresatem był Fredrik Reinfeldt, premier rządu Jego Królewskiej Mości Karola XVI Gustawa. W liście (do którego załączyłem kartkę pocztową towarzyszącą naszej akcji) poinformowałem o zasadniczych faktach z biografii rtm.Witolda Pileckiego, znaczeniu pozostawionego przezeń dziedzictwa dla współczesnej Europy, a także o celach naszej akcji społecznej. Wspomniałem również, że w marcu b.r. nasze postulaty spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa. Życząc premierowi Reinfeldtowi sukcesów w przewodniczeniu Unii Europejskiej, zwróciłem się z prośbą o poparcie dla projektu ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Jak się okazało, na odpowiedź Sztokholmu nie trzeba było długo czekać:



(Treść: Szanowny Panie Tyrpa, dziękuję za pański list do premiera Fredrika Reinfeldta, który odnosi się do kwestii związanych ze szwedzką prezydencją. Niniejszym potwierdzam, że pański list został dostarczony. Jesteśmy wdzięczni za informacje o projekcie "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ["Let’s Reminisce About Witold Pilecki"] i mamy nadzieję, że okaże się on pożyteczny. Z poważaniem, Joanna Ljunggren, Departament Korespondencji Biura Prezesa Rady Ministrów)


Wciąż napływają do mnie listy od obcokrajowców, na których umieszczony w Internecie ponad rok temu angielski przekład "Raportu Witolda" sprawia ogromne wrażenie. Jak już informowałem, historia polskich Bohaterów KL Auschwitz zainspirowała Toma Lattera z brytyjskiej Raw Television do nakręcenia filmu dokumentalnego o Rotmistrzu Pileckim, który – uwaga! – ma być emitowany w amerykańskim kanale National Geographic. Z satysfakcją odnotowuję współpracę, jaką Tom nawiązał dr Stefanem Pągowskim z kanadyjskiej "Konstanty Piekarski Memorial Foundation", jednym z instytucjonalnych uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu". Życzliwość dr Pągowskiego, niezwykle cenne wskazówki bibliograficzne oraz kontakty z polonijnymi instytucjami, z pewnością pozwolą Tomowi Latterowi stworzyć pasjonujący, i co najważniejsze - zgodny z prawdą historyczną – dokument o Bohaterach, którzy w świadomości Zachodu do tej pory nie istnieją.

Z przyjemnością odnotowuję również intensyfikację współpracy z przedstawicielami urzędów państwowych. Jej wyrazem jest obietnica pomocy m. in. w zakresie propagowania strony internetowej www.witoldsreport.blogspot.com , jaką otrzymałem od Michała Sikorskiego, pierwszego sekretarza Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Waszyngtonie.

3 lipca skorzystałem z zaproszenia do odwiedzenia warszawskiego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas naszej rozmowy zaznajomiłem dr Janusza Kochanowskiego z ostatnimi wydarzeniami, w tym m. in. z przystąpieniem do naszej akcji nowych europosłów – prof. Jerzego Buzka i dr Marka Migalskiego. Ze swej strony Rzecznik Praw Obywatelskich złożył daleko idące deklaracje pomocy w naszym "przypominaniu o Rotmistrzu". Rozmawialiśmy również o kontynuacji pracy zapoczątkowanej na arenie Parlamentu Europejskiego przez Hannę Foltyn-Kubicką i o rezolucji grupy politycznej Unia na Rzecz Europy Narodów z 18 lutego b.r.

Zastanawialiśmy się także nad przyczynami pomyłki technicznej, w efekcie której wielu polskich eurodeputowanych zagłosowało przeciw ustanowieniu majowego święta europejskich Bohaterów, oraz nad przyczynami, dla których Instytut Pamięci Narodowej zwalcza naszą akcję społeczną, i to pomimo wymiany korespondencji, kilku spotkań z prezesem IPN, a także złożonej dawno temu przez dr hab. Jana Żaryna (za wiedzą i zgodą dr hab. Janusza Kurtyki) oficjalnej deklaracji poparcia dla naszej akcji. Pan Rzecznik pomagał mi także zrozumieć, dlaczego prezydenta i premiera Rzeczypospolitej nie było stać w sprawie Rotmistrza na to, co uczynił Prezydent Republiki Czeskiej (zob. także "Z wizytą u Rzecznika Praw Obywatelskich").

Miejmy nadzieję, że tym razem życzliwość premiera kraju sprawującego prezydencję w UE i innych wysokich urzędników unijnych, nie zostanie przez polskich polityków zmarnowana. Ufam, że prof. Jerzy Buzek, któremu nie omieszkałem złożyć gratulacji z okazji wyboru na stanowisko Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, dotrzyma słowa danego uczestnikom akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" w dn. 15.04 b.r. i zrobi co w jego mocy, aby 25 maja stał się świętem europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Świętem, które będziemy obchodzić nie tylko w Warszawie, Brukseli, Pradze, Sztokholmie, w stolicy Wielkopolski i w stolicy polskich Tatr.







(wiele listów od samorządów miast dostępnych jest w poprzednich materiałach publikowanych od stycznia 2008 pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com)


Na koniec wypada wspomnieć, o czym informował mnie radny Marcin Wawrzyniak, że 28 maja b.r. Witold Pilecki otrzymał tytuł honorowego obywatela m. st. Warszawy. Oby fakt ów stał się inspiracją i dla samorządów innych miast.


*

Gdziekolwiek staniemy na dźwięk syren obwieszczających 65. rocznicę godziny "W", pamiętajmy, że to my odpowiadamy za ów depozyt, który pozostawili Bohaterowie. Tylko od nas zależy, co stanie się z dziedzictwem niepokonanego dowódcy Reduty Witolda - Najwspanialszego Bastionu Warszawy.




-

sobota, 6 czerwca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko w Lublinie, nie tylko przed eurowyborami


25 maja b.r. w Collegium Norwidianum KUL wspominaliśmy postać Witolda Pileckiego, a tuż przed godziną 21.30 w sercu Lublina modliliśmy się o beatyfikację Rotmistrza.





Zanim jednak zaproszę do zapoznania się z tekstem mojego wystąpienia pt. „Witold Pilecki – polskość w godzinie próby”, kilka słów o wydarzeniach ze świata polityki. Jak uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i tym, którzy zapoznali się z materiałami publikowanymi od stycznia 2008 r. pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com wiadomo, jednym z celów naszej inicjatywy jest ustanowienie rocznicy zamordowania Witolda Pileckiego europejskim świętem Bohaterów, którzy ośmielili się stawić czoło totalitarnemu złu.

Pomimo wysiłków tzw. wolnych, niezależnych, obiektywnych i rzetelnych mediów głównego i bocznego nurtu, pomimo arogancji, a czasem wręcz perfidii niektórych polityków i urzędników z politycznego nadania, owoce naszych działań nie do końca udało się zmarnować. Pamięć o Rotmistrzu toruje sobie drogę także do Brukseli. Największa, powtórzę, w tym zasługa pani Hanny Foltyn-Kubickiej, grupy UEN oraz tych z polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy nie pomylili się podczas głosowania poprawek do rezolucji upamiętniającej ofiary totalitaryzmów.

Ale i wśród tych, którzy się pomylili są, powtórzę, ludzie z klasą. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć treść listu, który przed czterema dniami przesłałem do prof.Jerzego Buzka.

Kraków, 3 czerwca 2009 r.

Szanowny Pan
Prof.dr hab. Jerzy Buzek
Kandydat na Posła Rzeczypospolitej Polskiej
do Parlamentu Europejskiego

Szanowny Panie Premierze,

w nawiązaniu do Pańskiego listu z 15.04. b.r. oraz deklaracji złożonej w Pana imieniu tego samego dnia przez panią Annę Paradowską-Naturską w trakcie rozmowy telefonicznej, raz jeszcze pragnę podziękować za wyjaśnienie sytuacji, jaka miała miejsce podczas pamiętnego głosowania w dniu 2 kwietnia b.r.

Życząc Panu sukcesu w zbliżających się wyborach, wyrażam nadzieję, że jako poseł Rzeczypospolitej, a także - miejmy nadzieję - Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami, już niebawem dołoży Pan starań, by zrealizować ten z celów inicjatywy „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”), jakim jest ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Uczestnicy akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" liczą na Pana tym bardziej, że pomimo starań podjętych przez niżej podpisanego, nie udało się uzyskać stanowiska Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej RP odnośnie projektu ustanowienia w rocznicę zamordowania Witolda Pileckiego, święta europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Pańskie zobowiązanie, Panie Premierze, jest dla nas bardzo cenne.

Łączę wyrazy szacunku i raz jeszcze życzę znakomitego wyniku wyborczego.

Michał Tyrpa
Prezes Zarządu
Fundacji Paradis Judaeorum



Jak wspominałem w poprzednim materiale, wiele tygodni temu podjąłem próby uzyskania deklaracji w sprawie majowego święta europejskich Bohaterów, ze strony kandydatów do europarlamentu startujących z list różnych partii. Pomimo usilnych starań, swoje desinteressement w tej sprawie solidarnie okazały panie Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein i prof. Joanna Senyszyn, a także panowie Janusz Onyszkiewicz i Marek Jurek. Jeśli chodzi o ostatniego z wymienionych, wypada odnotować, że w mailu nadesłanym 14 b.m. Grzegorz Koprukowiak z biura prasowego Prawicy Rzeczypospolitej zapewnił iż mój "list został przekazany Markowi Jurkowi. Jeżeli tylko otrzymam wiadomość z odpowiedzią od Marszałka prześlę ją Panu."

Żywię nadzieję, że brak odpowiedzi na tak ważną kwestię ze strony Pani Hrabiny z PO, Pani Profesor z SLD-UP oraz Pana Marszałka z Prawicy RP i Pana Prezesa Polskiego Związku Alpinizmu reprezentującego Demokratów.pl, a także kandydatki Samoobrony, do której się zwracałem, wynika co najwyżej z pogardy dla potencjalnych wyborców, nie zaś jest wyrazem stosunku do jednego z największych polskich Bohaterów.

Wziąwszy pod uwagę ilość czasu, jaki poświęciłem na (bezowocne) starania o kontakt ze startującą z małopolsko-świętokrzyskiego okręgu wyborczego panią Thun, trudno niedawne enuncjacje medialne kandydatki PO (por. wypowiedź Róży Thun z 5.06.:"Wobec wyborców jesteśmy zobowiązani do merytorycznej debaty") traktować inaczej, niż jako przejaw arogancji i politycznego cynizmu. Wspominam o tym w odpowiedzi na liczne pytania znajomych wyborców, których interesuje stosunek pani Róży Marii do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".

Jednego możemy być pewni: Róży Thun, Joannie Senyszyn, Markowi Jurkowi i Januszowi Onyszkiewiczowi na naszych głosach nie zależy.

Odmiennie odnieśli się do sprawy przedstawiciele Libertas Polska, Polskiej Partii Pracy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Unii Polityki Realnej.

4 maja b.r. Artur Zawisza, wiceprezes Libertas Polska napisał: "Polski Libertas całą rzecz popiera całym sercem. Byliśmy o to pytani także przez biuro brukselskie i, rzecz jasna, daliśmy im pozytywną rekomendację." 8 maja o swoim poparciu zapewnili Mariusz Olszewski, kandydat Polskiej Partii Pracy oraz – w imieniu Czesława Siekierskiego z PSL jego asystent. 22 maja list przesłał Stanisław Żółtek z Unii Polityki Realnej, który deklarował: "wszelkie inicjatywy dotyczące oddania czci i uhonorowania Rotmistrza Witolda Pileckiego (w tym oczywiście ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem) będę zawsze i wszędzie popierał niezależnie od tego czy w tych wyborach mi się powiedzie czy nie."

Ufam, że bogatsi o doświadczenia wyniesione z zakończonej kampanii wyborczej, 7 czerwca oddamy sprawiedliwość tym, którzy chcą nas reprezentować. Oby potem nikomu nie brakło okazji, by wywiązać się ze złożonych obietnic.


Mam nadzieję, że to, o czym 25 maja próbowałem mówić w Lublinie, w jakiejś mierze okaże się inspirujące nie tylko dla uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu", ale i dla naszych – europejskich – polityków. W tym miejscu raz jeszcze chciałbym podziękować Arkadiuszowi Jałowcowi i lubelskiemu oddziałowi Stowarzyszenia KoLiber za trud, jaki od ponad roku wkładają w naszą wspólną Sprawę.













Czytaj: "Raport Witolda" z 1945 r.

Na ilustracji od lewej siedzą: Michał Tyrpa, Marcin Nowak, Justyna Dudek, Arkadiusz Jałowiec (fot. Stowarzyszenie KoLiber Oddział Lublin)

kontakt: michal.tyrpa @ gmail.com

-

piątek, 22 maja 2009

Czy w sprawie Pileckiego Tusk poprze Buzka

Przed lubelskimi uroczystościami wciąż nie wiadomo, czy do 7 czerwca Platforma Obywatelska zdąży wypracować stanowisko w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zmagań z totalitaryzmem.

Chyba nie tylko uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i uważnych obserwatorów tego, co dzieje się w związku z tzw. sprawą Pileckiego w Parlamencie Europejskim niepokoi rysująca się rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, Filipa Kaczmarka i Małgorzaty Handzlik, a tą, jaką przybrał Bogusław Sonik i ostatnio coraz chętniej mu sekundujący Jacek Saryusz-Wolski. Ten ostatni w jednym z popularnych telewizyjnych talk-shows posunął się niedawno do pogróżek wstąpienia na drogę sądową przeciwko rzekomo winnym w tej sprawie politykom PiS. Muszę przyznać, że jako nie związany z żadną partią przedstawiciel apolitycznej instytucji, która ma coś wspólnego z projektem europejskiego święta 25 maja, z całego serca pana Saryusz-Wolskiego, którego dłoń ściskałem 3 marca w Brukseli, do wytoczenia takiego powództwa zachęcam. Być może byłoby również wskazane, aby „upolitycznienie” narodowej świętości, jaką jest Rotmistrz Pilecki, Saryusz-Wolski zarzucił przed sądem także Fundacji Paradis Judaeorum. Być może to właśnie ona odpowiada za to, że polscy posłowie EPP-ED, nie bacząc na własne deklaracje w mediach dali się w sprawie Rotmistrza „wyprzedzić” grupie UEN. A przecież nie tego się spodziewali widzowie Faktów TVN z 25 maja 2008 r.!

Coraz bardziej palące staje się znalezienie odpowiedzi w paru kwestiach. Jeśli medialne doniesienia, manipulacje i zatajenia z ostatnich tygodni zestawić z dokumentacją akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” (zob. www.michaltyrpa.blogspot.com ), można odnieść wrażenie, że:

1) poza Jerzym Buzkiem, Filipem Kaczmarkiem i Małgorzatą Handzlik nie ma w Platformie osób godnych wiary.

2) Kierownictwo partii rządzącej nie rozumie różnicy między ofiarami totalitaryzmu, a bohaterami zmagań z totalitaryzmem

3) Donald Tusk zamierza stanąć raczej po stronie Bogusława Sonika i Jacka Saryusz-Wolskiego, niż zachować się, jak Jerzy Buzek

4) Politycy PO tak są pewni sukcesu w eurowyborach, że zupełnie nie przejmują się pytaniami, jakie kierują do nich potencjalni wyborcy.

21 kwietnia b.r., po trzynastu miesiącach bezowocnych oczekiwań na odpowiedź na pierwszy z listów, raz jeszcze zwróciłem się do urzędującego premiera z prośbą o wsparcie w realizacji celów naszej akcji. W ostatnich tygodniach udało mi się ustalić, że drugi z moich listów do premiera szczęśliwie nie zaginął i już 23 kwietnia dotarł do warszawskiej siedziby PO przy ul.Andersa, a następnie został przekazany do adresata. W trzy kolejne piątki - ósmego, piętnastego i dwudziestego drugiego maja b.r. o dalszych losach drugiego z moich listów rozmawiałem telefonicznie z Karoliną Deryńską, asystentką posła Donalda Tuska. 15 maja b.r. pani Deryńska poinformowała mnie, że odpowiedź na pismo z 21 kwietnia otrzymam w najbliższych tygodniach. W trakcie dzisiejszej rozmowy dowiedziałem się natomiast, iż nie wiadomo, czy kierownictwo PO zdąży na mój list odpowiedzieć przed wyborami do europarlamentu. Warto w tym miejscu przypomnieć pytanie, które zadałem premierowi:

Czy jako Przewodniczący Platformy Obywatelskiej byłby Pan łaskaw zobowiązać kandydatów biorących udział w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, których nazwiska znajdą się na listach wyborczych Platformy Obywatelskiej do złożenia publicznej obietnicy dołożenia wszelkich starań celem ustanowienia w dniu 25 maja europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem?

Nie będąc pewnym, czy kierownictwo PO zgaduje, że udzielenie odpowiedzi na pytanie z 21 kwietnia po wyborach będzie przysłowiową musztardą po obiedzie, okoliczność tę – z prośbą o przekazanie do adresata – wyraźnie zakomunikowałem pani Karolinie Deryńskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że moje starania, telefony, emaile i listy tym razem nie spłyną po naszych politykach, jak po – nomen omen – mokrej kaczce..

Podejrzenie, iż tak się właśnie dzieje, tzn. że klasy i uczciwości Jerzego Buzka nie należy doszukiwać się w postawie innych polityków PO, wzmacniają moje dotychczasowe próby nawiązania kontaktu z Różą Thun. Jako mieszkaniec Krakowa postanowiłem dowiedzieć się, na co w sprawie Rotmistrza można liczyć ze strony przedstawicieli poszczególnych list wyborczych. Niektórzy z kandydatów już zdołali odpowiedzieć na moje pytanie. Niestety, mimo kilkakrotnie ponawianych od 29 kwietnia prób, pani Thun nie znalazła czasu, aby ustosunkować się do prośby. A przecież wśród uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” wiele jest osób, które zastanawiają się, czy nie oddać głosu na mającą tak znakomite koneksje przewodniczącą polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Jak to ujęła pani Thun w głównym wydaniu Wiadomości TVP z 12.05.2009: „Chodzi o poważne traktowanie wyborcy”.

Być może i podobne zagadnienia będziemy mogli przedyskutować w szerszym gronie podczas lubelskiej konferencji w 61. rocznicę śmierci Rotmistrza.



Zobacz także strony Stowarzyszenia KoLiber, Fronda.pl, lubelskiego Kuratorium Oświaty

Wśród przedstawicieli instytucji i partii politycznych, które zostały poinformowane o lubelskim wydarzeniu, nie pominięto przewodniczącego i członków Platformy Obywatelskiej.


Na koniec chciałbym podziękować Towarzystwu Michała Archanioła, a także wszystkim, którzy skorzystali z zaproszenia na tegoroczne urodzinowe Marsze Pileckiego, jakie odbyły się Krakowie i Rzeszowie.



Krakowski przemarsz z pochodniami (i pieśnią na ustach) Traktem Królewskim wzbudził zainteresowanie licznych turystów. Ja sam na Rynku Głównym miałem okazję powiedzieć parę słów o Rotmistrzu młodzieży z Holandii i Brytyjczykom w średnim wieku, zachęcając ich przy tym do lektury dostępnego w internecie „Witold’s Report”.



Wieczorne uroczystości w Krakowie 13 maja zakończyły się pod Krzyżem Katyńskim.



Uczestnicy pomodlili się o beatyfikację Rotmistrza i wysłuchali „Przesłania Pana Cogito”. Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że w roku 2010 Urodziny Rotmistrza będziemy świętować nie tylko w Krakowie i Rzeszowie.








-