sobota, 6 czerwiec 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko w Lublinie, nie tylko przed eurowyborami


25 maja b.r. w Collegium Norwidianum KUL wspominaliśmy postać Witolda Pileckiego, a tuż przed godziną 21.30 w sercu Lublina modliliśmy się o beatyfikację Rotmistrza.


darmowy hosting obrazków





Zanim jednak zaproszę do zapoznania się z tekstem mojego wystąpienia pt. „Witold Pilecki – polskość w godzinie próby”, kilka słów o wydarzeniach ze świata polityki. Jak uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i tym, którzy zapoznali się z materiałami publikowanymi od stycznia 2008 r. pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com wiadomo, jednym z celów naszej inicjatywy jest ustanowienie rocznicy zamordowania Witolda Pileckiego europejskim świętem Bohaterów, którzy ośmielili się stawić czoło totalitarnemu złu.

Pomimo wysiłków tzw. wolnych, niezależnych, obiektywnych i rzetelnych mediów głównego i bocznego nurtu, pomimo arogancji, a czasem wręcz perfidii niektórych polityków i urzędników z politycznego nadania, owoce naszych działań nie do końca udało się zmarnować. Pamięć o Rotmistrzu toruje sobie drogę także do Brukseli. Największa, powtórzę, w tym zasługa pani Hanny Foltyn-Kubickiej, grupy UEN oraz tych z polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy nie pomylili się podczas głosowania poprawek do rezolucji upamiętniającej ofiary totalitaryzmów.

Ale i wśród tych, którzy się pomylili są, powtórzę, ludzie z klasą. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć treść listu, który przed czterema dniami przesłałem do prof.Jerzego Buzka.

Kraków, 3 czerwca 2009 r.

Szanowny Pan
Prof.dr hab. Jerzy Buzek
Kandydat na Posła Rzeczypospolitej Polskiej
do Parlamentu Europejskiego

Szanowny Panie Premierze,

w nawiązaniu do Pańskiego listu z 15.04. b.r. oraz deklaracji złożonej w Pana imieniu tego samego dnia przez panią Annę Paradowską-Naturską w trakcie rozmowy telefonicznej, raz jeszcze pragnę podziękować za wyjaśnienie sytuacji, jaka miała miejsce podczas pamiętnego głosowania w dniu 2 kwietnia b.r.

Życząc Panu sukcesu w zbliżających się wyborach, wyrażam nadzieję, że jako poseł Rzeczypospolitej, a także - miejmy nadzieję - Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami, już niebawem dołoży Pan starań, by zrealizować ten z celów inicjatywy „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”), jakim jest ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Uczestnicy akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" liczą na Pana tym bardziej, że pomimo starań podjętych przez niżej podpisanego, nie udało się uzyskać stanowiska Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej RP odnośnie projektu ustanowienia w rocznicę zamordowania Witolda Pileckiego, święta europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Pańskie zobowiązanie, Panie Premierze, jest dla nas bardzo cenne.

Łączę wyrazy szacunku i raz jeszcze życzę znakomitego wyniku wyborczego.

Michał Tyrpa
Prezes Zarządu
Fundacji Paradis Judaeorum



Jak wspominałem w poprzednim materiale, wiele tygodni temu podjąłem próby uzyskania deklaracji w sprawie majowego święta europejskich Bohaterów, ze strony kandydatów do europarlamentu startujących z list różnych partii. Pomimo usilnych starań, swoje desinteressement w tej sprawie solidarnie okazały panie Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein i prof. Joanna Senyszyn, a także panowie Janusz Onyszkiewicz i Marek Jurek. Jeśli chodzi o ostatniego z wymienionych, wypada odnotować, że w mailu nadesłanym 14 b.m. Grzegorz Koprukowiak z biura prasowego Prawicy Rzeczypospolitej zapewnił iż mój "list został przekazany Markowi Jurkowi. Jeżeli tylko otrzymam wiadomość z odpowiedzią od Marszałka prześlę ją Panu."

Żywię nadzieję, że brak odpowiedzi na tak ważną kwestię ze strony Pani Hrabiny z PO, Pani Profesor z SLD-UP oraz Pana Marszałka z Prawicy RP i Pana Prezesa Polskiego Związku Alpinizmu reprezentującego Demokratów.pl, a także kandydatki Samoobrony, do której się zwracałem, wynika co najwyżej z pogardy dla potencjalnych wyborców, nie zaś jest wyrazem stosunku do jednego z największych polskich Bohaterów.

Wziąwszy pod uwagę ilość czasu, jaki poświęciłem na (bezowocne) starania o kontakt ze startującą z małopolsko-świętokrzyskiego okręgu wyborczego panią Thun, trudno niedawne enuncjacje medialne kandydatki PO (por. wypowiedź Róży Thun z 5.06.:"Wobec wyborców jesteśmy zobowiązani do merytorycznej debaty") traktować inaczej, niż jako przejaw arogancji i politycznego cynizmu. Wspominam o tym w odpowiedzi na liczne pytania znajomych wyborców, których interesuje stosunek pani Róży Marii do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".

Jednego możemy być pewni: Róży Thun, Joannie Senyszyn, Markowi Jurkowi i Januszowi Onyszkiewiczowi na naszych głosach nie zależy.

Odmiennie odnieśli się do sprawy przedstawiciele Libertas Polska, Polskiej Partii Pracy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Unii Polityki Realnej.

4 maja b.r. Artur Zawisza, wiceprezes Libertas Polska napisał: "Polski Libertas całą rzecz popiera całym sercem. Byliśmy o to pytani także przez biuro brukselskie i, rzecz jasna, daliśmy im pozytywną rekomendację." 8 maja o swoim poparciu zapewnili Mariusz Olszewski, kandydat Polskiej Partii Pracy oraz – w imieniu Czesława Siekierskiego z PSL jego asystent. 22 maja list przesłał Stanisław Żółtek z Unii Polityki Realnej, który deklarował: "wszelkie inicjatywy dotyczące oddania czci i uhonorowania Rotmistrza Witolda Pileckiego (w tym oczywiście ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem) będę zawsze i wszędzie popierał niezależnie od tego czy w tych wyborach mi się powiedzie czy nie."

Ufam, że bogatsi o doświadczenia wyniesione z zakończonej kampanii wyborczej, 7 czerwca oddamy sprawiedliwość tym, którzy chcą nas reprezentować. Oby potem nikomu nie brakło okazji, by wywiązać się ze złożonych obietnic.


Mam nadzieję, że to, o czym 25 maja próbowałem mówić w Lublinie, w jakiejś mierze okaże się inspirujące nie tylko dla uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu", ale i dla naszych – europejskich – polityków. W tym miejscu raz jeszcze chciałbym podziękować Arkadiuszowi Jałowcowi i lubelskiemu oddziałowi Stowarzyszenia KoLiber za trud, jaki od ponad roku wkładają w naszą wspólną Sprawę.

















Czytaj: "Raport Witolda" z 1945 r.

_________________________________________________
AKTUALIZOWANA LISTA INSTYTUCJI, KTÓRE PRZYSTĄPIŁY DO AKCJI "PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU" ("LET'S REMINISCE ABOUT WITOLD PILECKI"):

Muzeum Armii Krajowej
Muzeum Powstania Warszawskiego
Instytut Pamięci Narodowej
Muzeum Historii Polski
Solidarność Walcząca
Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Społeczne Towarzystwo Oświatowe
Aquila Polonica Ltd
Abcnet Fundacja Orientacja
Histmag.org
Konflikty Zbrojne
Historia i Media
Magazyn Obywatel
Konstanty Piekarski Memorial Foundation
Polonik Monachijski
Rzecznik Praw Obywatelskich
Polskie Radio S.A.
Ruch Rodaków
Tekstowisko.com
Prawica.net
Fundacja Opoka
Katolicki Uniwersytet Lubelski
Stowarzyszenie Pamięci Powstania Warszawskiego 1944
Fundacja Dziedzictwa Narodowego
Interaktywna Polska
Stowarzyszenie Szwadron Niepołomice
Militarium.net
Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych
Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych
Fundacja Pomocy Antyk
Beskid.com (La Pologne Online)
WWII.PL - II Wojna Światowa
Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii
eCzas.net
Militis.pl
idź Pod Prąd
Fundacja Wolność i Demokracja
Kresy24.pl

Zamość onLine
Komendant, Naczelnik, Marszałek. Józef Piłsudski..
Stowarzyszenie KoLiber
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Kanberze

Stadniny.pl - największy koński portal
Gorlice - Moje Gorlice
Wici.Info - Kielce
Ciechanowiec Online
Soldiers Polish Warriors Community
Chełm wirtualny
Portal Stalowa Wola
Jasło dla Ciebie
Łęczyca.pl
InfoBydgoszcz.pl

Tygodnik Nasz Czas (Litwa-Łotwa-Estonia)

Grudziądz.pl

KazimierzaWielka.com
Stowarzyszenie im. Witolda Pileckiego
Koło Naukowe Historyków Studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu
Przemyśl24.pl
Obywatel 805
XI L.O. im. Rtm.Witolda Pileckiego w Białymstoku
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
Polski Klub Kawaleryjski

Związek Polaków w Norwegii
Akademia Humanistyczna im.Aleksandra Gieysztora
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego w Poznaniu
Szkoła Główna Służby Pożarniczej
Radio Anioł Beskidów
Uniwersytet Łódzki
Szkoła Podstawowa w Rękusach
Konserwatyzm.pl
Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego
Rodzina Katolicka
Parafia Wojskowa pw.św.Jerzego w Białymstoku
Parafia Cywilno-Wojskowa pw.Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie
Parafia Garnizonowa pw.Św.Jana Bosko w Głogowie
Parafia Wojskowa pw.Św.Agnieszki w Krakowie
Komitet Obywatelski Miasta Koszalina
KWORUM - polsko-polonijna gazeta internetowa
Fundacja Hussar - husaria polska
Trybunalscy.pl - społeczność Piotrkowa Trybunalskiego
Towarzystwo Michała Archanioła
Blogmedia24.pl
Fundacja Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie
ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza"
Parafia pw.Ducha Świętego i NMP Matki Kościoła w Kędzierzynie-Koźlu
Instytut Jagielloński
Pułk 3 Strzelców Konnych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego

Na ilustracji od lewej siedzą: Michał Tyrpa, Marcin Nowak, Justyna Dudek, Arkadiusz Jałowiec (fot. Stowarzyszenie KoLiber Oddział Lublin)

kontakt: michal.tyrpa @ gmail.com

-

piątek, 22 maj 2009

Czy w sprawie Pileckiego Tusk poprze Buzka

Przed lubelskimi uroczystościami wciąż nie wiadomo, czy do 7 czerwca Platforma Obywatelska zdąży wypracować stanowisko w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zmagań z totalitaryzmem.

Chyba nie tylko uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i uważnych obserwatorów tego, co dzieje się w związku z tzw. sprawą Pileckiego w Parlamencie Europejskim niepokoi rysująca się rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, Filipa Kaczmarka i Małgorzaty Handzlik, a tą, jaką przybrał Bogusław Sonik i ostatnio coraz chętniej mu sekundujący Jacek Saryusz-Wolski. Ten ostatni w jednym z popularnych telewizyjnych talk-shows posunął się niedawno do pogróżek wstąpienia na drogę sądową przeciwko rzekomo winnym w tej sprawie politykom PiS. Muszę przyznać, że jako nie związany z żadną partią przedstawiciel apolitycznej instytucji, która ma coś wspólnego z projektem europejskiego święta 25 maja, z całego serca pana Saryusz-Wolskiego, którego dłoń ściskałem 3 marca w Brukseli, do wytoczenia takiego powództwa zachęcam. Być może byłoby również wskazane, aby „upolitycznienie” narodowej świętości, jaką jest Rotmistrz Pilecki, Saryusz-Wolski zarzucił przed sądem także Fundacji Paradis Judaeorum. Być może to właśnie ona odpowiada za to, że polscy posłowie EPP-ED, nie bacząc na własne deklaracje w mediach dali się w sprawie Rotmistrza „wyprzedzić” grupie UEN. A przecież nie tego się spodziewali widzowie Faktów TVN z 25 maja 2008 r.!

Coraz bardziej palące staje się znalezienie odpowiedzi w paru kwestiach. Jeśli medialne doniesienia, manipulacje i zatajenia z ostatnich tygodni zestawić z dokumentacją akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” (zob. www.michaltyrpa.blogspot.com ), można odnieść wrażenie, że:

1) poza Jerzym Buzkiem, Filipem Kaczmarkiem i Małgorzatą Handzlik nie ma w Platformie osób godnych wiary.

2) Kierownictwo partii rządzącej nie rozumie różnicy między ofiarami totalitaryzmu, a bohaterami zmagań z totalitaryzmem

3) Donald Tusk zamierza stanąć raczej po stronie Bogusława Sonika i Jacka Saryusz-Wolskiego, niż zachować się, jak Jerzy Buzek

4) Politycy PO tak są pewni sukcesu w eurowyborach, że zupełnie nie przejmują się pytaniami, jakie kierują do nich potencjalni wyborcy.

21 kwietnia b.r., po trzynastu miesiącach bezowocnych oczekiwań na odpowiedź na pierwszy z listów, raz jeszcze zwróciłem się do urzędującego premiera z prośbą o wsparcie w realizacji celów naszej akcji. W ostatnich tygodniach udało mi się ustalić, że drugi z moich listów do premiera szczęśliwie nie zaginął i już 23 kwietnia dotarł do warszawskiej siedziby PO przy ul.Andersa, a następnie został przekazany do adresata. W trzy kolejne piątki - ósmego, piętnastego i dwudziestego drugiego maja b.r. o dalszych losach drugiego z moich listów rozmawiałem telefonicznie z Karoliną Deryńską, asystentką posła Donalda Tuska. 15 maja b.r. pani Deryńska poinformowała mnie, że odpowiedź na pismo z 21 kwietnia otrzymam w najbliższych tygodniach. W trakcie dzisiejszej rozmowy dowiedziałem się natomiast, iż nie wiadomo, czy kierownictwo PO zdąży na mój list odpowiedzieć przed wyborami do europarlamentu. Warto w tym miejscu przypomnieć pytanie, które zadałem premierowi:

Czy jako Przewodniczący Platformy Obywatelskiej byłby Pan łaskaw zobowiązać kandydatów biorących udział w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, których nazwiska znajdą się na listach wyborczych Platformy Obywatelskiej do złożenia publicznej obietnicy dołożenia wszelkich starań celem ustanowienia w dniu 25 maja europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem?

Nie będąc pewnym, czy kierownictwo PO zgaduje, że udzielenie odpowiedzi na pytanie z 21 kwietnia po wyborach będzie przysłowiową musztardą po obiedzie, okoliczność tę – z prośbą o przekazanie do adresata – wyraźnie zakomunikowałem pani Karolinie Deryńskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że moje starania, telefony, emaile i listy tym razem nie spłyną po naszych politykach, jak po – nomen omen – mokrej kaczce..

Podejrzenie, iż tak się właśnie dzieje, tzn. że klasy i uczciwości Jerzego Buzka nie należy doszukiwać się w postawie innych polityków PO, wzmacniają moje dotychczasowe próby nawiązania kontaktu z Różą Thun. Jako mieszkaniec Krakowa postanowiłem dowiedzieć się, na co w sprawie Rotmistrza można liczyć ze strony przedstawicieli poszczególnych list wyborczych. Niektórzy z kandydatów już zdołali odpowiedzieć na moje pytanie. Niestety, mimo kilkakrotnie ponawianych od 29 kwietnia prób, pani Thun nie znalazła czasu, aby ustosunkować się do prośby. A przecież wśród uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” wiele jest osób, które zastanawiają się, czy nie oddać głosu na mającą tak znakomite koneksje przewodniczącą polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Jak to ujęła pani Thun w głównym wydaniu Wiadomości TVP z 12.05.2009: „Chodzi o poważne traktowanie wyborcy”.

Być może i podobne zagadnienia będziemy mogli przedyskutować w szerszym gronie podczas lubelskiej konferencji w 61. rocznicę śmierci Rotmistrza.



Zobacz także strony Stowarzyszenia KoLiber, Fronda.pl, lubelskiego Kuratorium Oświaty

Wśród przedstawicieli instytucji i partii politycznych, które zostały poinformowane o lubelskim wydarzeniu, nie pominięto przewodniczącego i członków Platformy Obywatelskiej.


Na koniec chciałbym podziękować Towarzystwu Michała Archanioła, a także wszystkim, którzy skorzystali z zaproszenia na tegoroczne urodzinowe Marsze Pileckiego, jakie odbyły się Krakowie i Rzeszowie.



Krakowski przemarsz z pochodniami (i pieśnią na ustach) Traktem Królewskim wzbudził zainteresowanie licznych turystów. Ja sam na Rynku Głównym miałem okazję powiedzieć parę słów o Rotmistrzu młodzieży z Holandii i Brytyjczykom w średnim wieku, zachęcając ich przy tym do lektury dostępnego w internecie „Witold’s Report”.



Wieczorne uroczystości w Krakowie 13 maja zakończyły się pod Krzyżem Katyńskim.



Uczestnicy pomodlili się o beatyfikację Rotmistrza i wysłuchali „Przesłania Pana Cogito”. Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że w roku 2010 Urodziny Rotmistrza będziemy świętować nie tylko w Krakowie i Rzeszowie.








-

czwartek, 23 kwiecień 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko politykom

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” ma charakter ponadpolityczny. Jej celów nie da się jednak osiągnąć bez udziału demokratycznie wybranych przedstawicieli. Czy Platforma Obywatelska przestała popierać ideę europejskiego święta bohaterów 25 maja?

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) od zarania ma charakter społeczny. Jak wielokrotnie podkreślałem, nasza inicjatywa jest ponadpartyjnym przedsięwzięciem społeczeństwa obywatelskiego. Nie znaczy to przecież, że cele o których realizację zabiegamy da się urzeczywistnić bez udziału polityków. Dlatego od ponad roku zaproszenie do naszej akcji kieruję również do ludzi polityki. Ostatnio zwróciłem się w tej sprawie do amerykańskiego senatora Sama Brownbacka. Republikanin z Kansas zasłynął niedawno komentarzem na temat filmu o Irenie Sendlerowej, w którym użył określenia „polski obóz koncentracyjny”. Lektura „Raportu Witolda”, do której go zachęciłem, z pewnością poszerzy wiedzę historyczną Amerykanina i pomoże w przyszłości uniknąć kompromitujących wpadek.

Ufam, że i na Starym Kontynencie dokument ów wreszcie trafi do świadomości społecznej. Nie będzie to raczej możliwe bez wsparcia ze strony europejskich polityków. Przed szesnastoma miesiącami miałem nadzieję, że nie odmówi go żaden z reprezentantów Polski. Niestety, moje nadzieje okazały się płonne. Patrząc z perspektywy ponad roku, nie sposób nie zauważyć, iż wielu z dotychczasowych osiągnięć akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” nie udało się przekształcić w trwały sukces. Trzeba powiedzieć otwarcie, że odpowiedzialność za ów stan rzeczy spoczywa nie na nas - reprezentowanych, a na naszych reprezentantach. I nie wszystkie potknięcia jakie przydarzyły się na przebytej drodze da się usprawiedliwić czynnikami obiektywnymi. Pomimo starań uczestników naszej akcji, 60. rocznica zamordowania Witolda Pileckiego została zmarnowana. Nie uczyniono, co było możliwe by wykorzystać szansę. Co gorsza, to co udało się osiągnąć próbowano wręcz zniweczyć. Wielu spośród naszych przedstawicieli nie tylko nie podjęło wyzwania. Wielu z tych, którzy publicznie składali obietnice, nie dotrzymało słowa.

Po raz kolejny nierzetelnością wykazały się także środki masowego przekazu. Brzemię faktów okazało się nie do udźwignięcia. Projekt Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem poddano manipulacji. Przemilczenia i kłamstwa stały się metodą „wyjaśniania” przyczyn utrącenia oddolnej inicjatywy społecznej, która – jak sądziło wielu – miała szansę na szybkie urzeczywistnienie w postaci unijnego święta. Przed Wielkanocą próbowano ideę Dnia Bohaterów 25 maja „wkomponować” w kontekst polityczno-medialnych sporów wokół Lecha Wałęsy i IPN. W dzienniku „Polska The Times” ukazał się zaskakujący artykuł, którego autor, co ciekawe, we wcześniejszych publikacjach rzetelnie informował o akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu". Na wysuniętą przeze mnie propozycję ustosunkowania się do treści artykułu, 7 kwietnia pozytywnie zareagował redaktor naczelny gazety Paweł Fąfara. Następnego dnia szef działu „Opinie” Andrzej Godlewski wyznaczył limit 5 tys. znaków dla zaproponowanego przeze mnie tekstu. Później poinformowano mnie, że miejsce na łamach „Polska The Times” znajdzie się w jednym z wydań poświątecznych. Po dokonaniu w tekście wielu skrótów, we wtorek, 14 kwietnia b.r. przesłałem obu panom artykuł przeznaczony do działu „Opinie”.

Po kilku gorących dniach (w tym czasie głosowanie europosłów PO z 2 kwietnia b.r. wzbudziło dyskusje w na wielu forach), w piątek 17 b.m. otrzymałem od red.Godlewskiego maila, z którego wynikało, że artykuł specjalnie napisany przeze mnie dla „Polska The Times” jednak nie zostanie opublikowany. W takim obrocie zdarzeń, jeszcze tego samego wieczoru zwróciłem się z propozycją do Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita”. Niestety, do chwili opublikowania niniejszego materiału nie doczekałem się ze strony tej gazety jakiejkolwiek odpowiedzi. Sprawą nie zainteresowały się i inne media.

Wypada w tym miejscu podkreślić istotną okoliczność. W świetle faktów, jakie miały miejsce później, można przypuszczać, że opublikowanie przez „Polska The Times” (lub inną gazetę) mojego artykułu z 14 kwietnia zapobiegłoby wydaniu przez posła Bogusława Sonika kuriozalnego oświadczenia, w którym krakowski eurodeputowany PO uznając samego siebie za ofiarę „medialnej nagonki”, rozminął się z prawdą oraz obraził posłankę PiS Hannę Foltyn-Kubicką.

Oto artykuł, którego publikacji odmówiła „Polska The Times”:



Z braku miejsca (wyznaczono, przypomnę, limit 5 tys. znaków) tytułowej tezy artykułu nie dało się wyrazić i uzasadnić wprost. Uczestnicy akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” domyślają się, że trzecie – symboliczne – uśmiercenie Rotmistrza, którego w moim przekonaniu 2 kwietnia 2009 dopuścili się polscy eurodeputowani, poprzedzone było wyrugowaniem Witolda Pileckiego z powszechnej świadomości w okresie PRL oraz samym wykonaniem wyroku śmierci na Bohaterze z Auschwitz w dniu 25 maja 1948 r.

Fakty, jakie przypomniałem w tekście, który nie przeszedł przez redakcyjną cenzurę, łatwo sprawdzić (wystarczy zapoznać się z poprzednimi materiałami pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com). Fakty te zadają kłam twierdzeniom, iż przyczyną postawy posłów PO względem idei Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem były animozje wobec Lecha Wałęsy lub Bogusława Sonika, bądź też brak profesjonalizmu europosłów PiS.

Ważny dowód w tej sprawie stanowi list, jaki 15 kwietnia b.r. otrzymałem od byłego premiera:

Szanowny Panie Prezesie,

z przykrością dowiedziałem się, że w wyniku błędu technicznego zagłosowałem niewłaściwie podczas głosowania 2 kwietnia, na ostatniej sesji plenarnej PE 2 kwietnia br.

Moją intencją, jak również wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Parlamencie Europejskim było i jest uczczenie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego.

Dlatego też dokonałem korekty głosowania, jak również inni posłowie, opowiadając się za ustanowieniem 25 maja, dzień śmierci rotmistrza, dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami oraz za podtrzymaniem żywej pamięci o ludziach takich jak Witold Pilecki.

Mam nadzieję, że poprawka zostanie opublikowana na stronie internetowej PE jak najszybciej: http://www.europarl.ep.ec/sce/server/intranet/votes_results/sce_votes_results_01.jsp

Z wyrazami głębokiego szacunku,
Jerzy Buzek


Jeszcze tego samego dnia skontaktowała się ze mną telefonicznie asystentka eurodeputowanego Buzka powtarzając wyjaśnienia zawarte w liście i deklarując wszelkie wsparcie w sprawie ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Tymczasem na wielu internetowych forach rozgorzały dyskusje, których uczestnicy dzielili się swymi wątpliwościami co do rzeczywistych przyczyn takiego, a nie innego wyniku głosowania poprawek do rezolucji „Świadomość europejska a totalitaryzm”. Argument Jerzego Buzka, powtórzony w mediach m. in. przez Jacka Saryusz-Wolskiego niewielu przekonał. Pod adresem eurodeputowanych PO padły ostre słowa, a nawet wezwania do rezygnacji z udziału w życiu publicznym. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do m. in. komentarzy Artura Nicponia pt. „Szmaty” i Jerzego Bukowskiego „Polscy eurodeputowani przeciw rotmistrzowi Pileckiemu”. Na marginesie warto wspomnieć, że nad sprawą, która wzbudziła tak gorące spory, media głównego nurtu przeszły do porządku dziennego.

Tak było do niedzieli 19 kwietnia, kiedy prezes PiS potępił postawę europosłów Platformy, zaś eurodeputowany Sonik dokonał niezwykłej wagi „odkrycia”. Dystansując się od wcześniejszych wyjaśnień klubowych kolegów, poseł Sonik obciążył winą za wynik głosowania 2 kwietnia…Hannę Foltyn-Kubicką. Oświadczenie posła Bogusława Sonika zacytowała większość internetowych serwisów informacyjnych. Nie tylko na forum Salon24.pl sprowokowało ono kolejną dyskusję. Osobiście zaskoczony rozmiarami manipulacji, jakiej dopuścił się poseł PO, umieściłem w tym portalu komentarz pt. „Pętactwo Bogusława Sonika”

Następnego dnia poseł Hanna Foltyn-Kubicka zorganizowała konferencję prasową, podczas której odniosła się do ostatnich wydarzeń, a Fundacja Paradis Judaeorum wydała specjalne oświadczenie, które i tym razem przeszło bez echa.



O potrzebie upamiętnienia nie tylko ofiar, ale i tych, którzy w godzinie próby podjęli walkę z totalitaryzmami, pisałem wielokrotnie. Przytaczane przeze mnie argumenty były znane także europosłom PO. Dlatego też rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, a tą jaką przyjął Bogusław Sonik, każe zastanowić się nad intencjami Platformy odnośnie idei ustanowienia w dniu 25 maja święta Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Być może jest bowiem tak, że o ile w oczach takich polityków, jak Małgorzata Handzlik, Filip Kaczmarek, a także Jerzy Buzek i Jacek Saryusz-Wolski, rocznica zamordowania Witolda Pileckiego zasługuje na upamiętnienie europejskim świętem, odmienne zdanie na ten temat ma nie tylko Bogusław Sonik, ale i sam Donald Tusk?

Wychodząc z założenia, że warto się o tym przekonać, szczególnie przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego postanowiłem sięgnąć do źródła. Oto list, jaki 21 kwietnia b.r. przesłałem do Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej:



Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem polecony list priorytetowy nie zaginie w czeluściach urzędniczych biurek, jak przydarzyło się to korespondencji przesłanej przeze mnie 21 marca 2008 r.

Ciekawe również, jak stanowisko Przewodniczącego PO ma się do tego, jakie w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zamanifestowali europosłowie SLD: Dariusz Rosati, Bogdan Golik i Józef Pinior. Ciekaw jestem również, czego w tej mierze można oczekiwać po kandydatach startujących z innych, niż wymienione wyżej komitety wyborcze.



Pomimo trudności, postać Rotmistrza toruje sobie drogę do świadomości współczesnych. W zagranicznych gazetach pojawiły się ostatnio publikacje, które mają szansę przyczynić się do poszerzenia wiedzy historycznej przeciętnych ludzi Zachodu (zobacz artykuły w brytyjskim „The Times” oraz włoskiej „Corriere della Sera”). Do mnie zgłosiła się redakcja brytyjskiej Raw Television, z prośbą o pomoc w realizacji filmu o Witoldzie Pileckim. W zamierzeniu zainteresowanych, film ów miałby być wyświetlany także na terenie Stanów Zjednoczonych.

A i na naszym, polskim podwórku dzieje się wiele dobrego. Do dokumentacji opublikowanej w poprzednich miesiącach dołączam następujące listy:










Na koniec zaproszenie. Jeden z instytucjonalnych uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” – tarnowskie Towarzystwo Michała Archanioła w ramach projektu „Poczet Bohaterów” organizuje w rocznicę urodzin Witolda Pileckiego, t.j. 13 maja wieczorem, marsze z pochodniami. Mam nadzieję, że wielu z nas włączy się w te obchody. I że nie zabraknie na nich takich instytucji, jak Stowarzyszenie KoLiber, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, NSZZ Solidarność etc. Tegoroczne Urodziny Rotmistrza mogą i powinny stać się wydarzeniem w wielu polskich miastach.

Przypomnieć o Nim trzeba przecież nie tylko politykom.

-

niedziela, 12 kwiecień 2009

Wielkanoc 2009

Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego wszystkim uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” życzę radości, którą daje Zmartwychwstały Chrystus.

Oby nigdy nie zabrakło nam miłości, nadziei i wiary. Tej, której świadkami są św.Maksymilian Kolbe, św.Teresa Benedykta od Krzyża i ś.p. rtm. Witold Pilecki.

Której świadkami są wszyscy bohaterowie zmagań ze złem.

Oby nie zabrakło nam ich odwagi..




(na ilustracji chorągiew św.Michała Archanioła - patrona miasta na fasadzie ratusza w Brukseli, fot.Michał Tyrpa)

-

niedziela, 8 marzec 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - w Brukseli i na Hradczanach

4 marca 2009 r. Prezydent Republiki Czeskiej wyraził poparcie dla projektu ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. 3 marca b.r. w Parlamencie Europejskim miały miejsce wydarzenia, które zbliżają nas do realizacji celów zainaugurowanej ponad rok temu akcji społecznej.

W liście przesłanym w imieniu Prezydenta Vaclava Klausa przez Ladislava Mravca – dyrektora Departamentu Zagranicznego Kancelarii Prezydenta Republiki Czeskiej, czytamy:





Życzliwość głowy państwa, które w obecnym półroczu sprawuje prezydencję w Unii Europejskiej ma kluczowe znaczenie dla ustanowienia przypadającego 25 maja Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Tym bardziej, że – o czym 3 marca w Brukseli przekonałem się w osobistej rozmowie z Jackiem Saryusz-Wolskim, projekt święta obchodzonego w UE w rocznicę śmierci rotmistrza Pileckiego może liczyć na głosy większości posłów do Parlamentu Europejskiego.



Warto w tym miejscu powtórzyć: nie znaleźlibyśmy się na obecnym etapie bez szeregu działań, które w ramach akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" podejmowane były na forum unijnym od wielu miesięcy (szczegóły w poprzednich materiałach dostępnych pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com ). Wielka w tym zasługa naszych przedstawicieli w instytucjach unijnych, którzy włączając się w akcję „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, zgodnie – ponad podziałami partyjnymi – propagowali świadectwo Ochotnika do Auschwitz. Dzięki wysiłkom wszystkich ludzi dobrej woli postać rotmistrza Pileckiego stała się w Parlamencie Europejskim, Komisji Europejskiej i innych instytucjach unijnych znana. I to na długo przed 3 marca b.r., kiedy to IPN zorganizował w Brukseli naukową konferencję, a w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE otwarto poświęconą Rotmistrzowi wystawę.





Największe uznanie za trud włożony w realizację projektu święta 25 maja należy się pani poseł Hannie Foltyn-Kubickiej (zob.relację "Dzień Witolda Pileckiego w Brukseli")



To ona 1 września 2008 r. podczas sesji plenarnej PE oficjalnie zaprezentowała projekt Dnia Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem, a następnie przekonała Unię na rzecz Europy Narodów do uchwalenia rezolucji z 18 lutego 2009 r. (tekst dostępny m.in. tu). Miałem okazję porozmawiać o tym także z przewodniczącym UEN.



Warto podkreślić, że Brian Crowley przywiązuje wielką wagę do zasług takich bohaterów, jak rotmistrz Pilecki. Pan Crowley wyraził przekonanie, że całej Europie bardzo potrzebna jest pamięć o naszych doświadczeniach. O doświadczeniach krajów, na losach których odcisnęło się piętno obu totalitaryzmów.



Wielkie podziękowania należą się również wielu wspaniałym młodym ludziom – koleżankom i kolegom pana Wojciecha Daneckiego, asystentom i pracownikom gabinetów polskich eurodeputowanych, którzy nie oglądając się na partyjne etykietki, nie szczędzili trudu, aby nasze "przypominanie o Rotmistrzu" na arenie europejskiej miało jak najszerszy zasięg. (Na zdjęciu poniżej Hanna Foltyn-Kubicka i jej asystent Wojciech Danecki)



Gdy chodzi o samą konferencję, jakkolwiek była tylko jednym z wielu wydarzeń, jakie tego dnia miały miejsce w Parlamencie Europejskim, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności (patrz poprzednie teksty), należy ją uznać za udaną. Postać Rotmistrza przybliżyli zebranym dr hab. Janusz Kurtyka, prezes IPN oraz Jacek Pawłowicz, autor albumu pt. "Rotmistrz Witold Pilecki". Szczególne zainteresowanie wzbudził prof. Michael Foot, autor książki "Six faces of courage", który w swoim wykładzie wskazał na niezwykłość czynów Bohatera z Auschwitz.



Oklaskami nagrodzono wypowiedź Kornela Morawieckiego, przewodniczącego Solidarności Walczącej, który wskazał postać Rotmistrza jako źródło inspiracji dla antykomunistycznej opozycji lat 80-tych.

W moich krótkich wystąpieniach podziękowałem pani Foltyn-Kubickiej za jej wkład w akcję "Przypomnijmy o Rotmistrzu", a grupie UEN za jednogłośnie przyjętą rezolucję z 18 lutego b.r., zaś wszystkim posłom za propagowanie postaci Witolda Pileckiego. Wyraziłem przekonanie, że owe fakty należy uznać z wielkie zwycięstwo społeczeństwa obywatelskiego. Okazuje się bowiem – o czym miałem okazję wspomnieć na samym początku konferencji - że więź między obywatelami, a ich przedstawicielami w Brukseli nie jest li tylko papierową fikcją. W dyskusji miałem także okazję wspomnieć, że od 25.05.2008 propagujemy w Internecie angielski przekład "Raportu Witolda" i że ów dokument jest najlepszym przykładem uniwersalizmu przesłania Witolda Pileckiego. A także, że jako taki, wzbudza rosnące zainteresowanie na całym świecie. Nie omieszkałem również wspomnieć, że zaproponowane przez nas święto 25 maja ma w założeniu upamiętniać i takich bohaterów, jak koledzy Rotmistrza z Auschwitz - czeski prawnik Karel Stransky i niemiecki więzień kryminalny Otto Küsel.



Podczas wieczornego spotkania w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Unii Europejskiej miałem okazję porozmawiać z prof. Footem o wielu wymiarach dziedzictwa Rotmistrza. Jego zainteresowanie wzbudziła m. in. nasza prośba do Benedykta XVI o rozważenie beatyfikacji chrześcijańskiego rycerza XX w. - męczennika nazizmu i komunizmu. Prof. Michael Foot zadeklarował także pomoc w propagowaniu świadectwa Witolda Pileckiego w brytyjskich kołach dyplomatycznych.



Na koniec trzeba odnieść się do pewnej trudnej kwestii. W opinii wielu osób z którymi zetknąłem się nie tylko w Brukseli, za sprawą przedstawicieli tak zasłużonego Instytutu Pamięci Narodowej doszło do niepotrzebnego zgrzytu. Jego refleksem był nie do końca wierny prawdzie przekaz medialny na tematy związane z brukselskimi wydarzeniami z 3 marca b.r.

W przedstawionym wyżej kontekście trudno przecież zgadnąć, z jakich powodów prezes Instytutu Pamięci Narodowej pozwala sobie na świadome wprowadzanie opinii publicznej w błąd. W wywiadzie opublikowanym 4 marca b.r. w wysokonakładowym Super-Ekspressie, na pytanie dziennikarza: "Podobno Witold Pilecki ma zostać patronem wszystkich ofiar walki z totalitaryzmem i patronem tej walki?", prof.Kurtyka odpowiedział: "(...)Polscy eurodeputowani zamierzają wnieść pod obrady Parlamentu Europejskiego projekt odpowiedniej uchwały. (...)" (- wytłuszczenie moje - MT) Więcej w materiale: "Rotmistrz Pilecki: bohater Europy".

Swobodny stosunek do faktów, a także sposób, w jaki prezes IPN potraktował Hannę Foltyn-Kubicką i owoce wysiłków wielu osób, od ponad roku angażujących się w akcję "Przypomnijmy o Rotmistrzu" budzi najwyższe zdumienie i nie przynosi chluby Instytutowi Pamięci Narodowej. Rzecz jasna powyższe stwierdzenie ma sens, o ile z należytą powagą traktujemy przesłanie "Raportu Witolda" oraz artykuł 4 Konstytucji i artykuły 11 i 12 ustawy o IPN.

Mając w pamięci całokształt kontaktów z IPN, nie byłem obrotem zdarzeń aż tak zaskoczony. Mimo wszystko jednak nie przypuszczałem, że ja – zwykły obywatel – zostanę zmuszony do uświadomienia wysokim urzędnikom państwowym, że dobra, za które oddawali życie tacy Bohaterowie jak Witold Pilecki, nie wolno mylić z interesami tzw. "republiki kolesiów". A także, że instytucja, której nazwa zawiera słowa "pamięć" i "narodowa", powinna mieć inny stosunek do faktów, niż ten, jaki charakteryzuje Orwellowskie Ministerstwo Prawdy.

Na szczęście – jak pokazują liczne przykłady, w tym przedstawiony na początku list z Kancelarii Prezydenta Vaclava Klausa – ludzi dobrej woli jest więcej.

Ufam, że moralnego poparcia dla święta 25 maja – Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, nie odmówi również Prezydent Republiki Federalnej Niemiec.




kontakt: michal.tyrpa[at]gmail.com

-

niedziela, 1 marzec 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - droga do rezolucji

18 lutego 2009 r. frakcja Unia na rzecz Europy Narodów w Parlamencie Europejskim przyjęła rezolucję wzywającą do ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

W ten sposób zbliżyliśmy się do zrealizowania trzeciego z celów zainaugurowanej ponad rok temu akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”). Wielka w tym zasługa pani Hanny Foltyn-Kubickiej, autorki przyjętej rezolucji, a także asystenta pani poseł - pana Wojciecha Daneckiego. Niech mi będzie wolno stwierdzić, że bez ich zaangażowania, projekt ustanowienia unijnego święta Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem, nie doszedłby do tego etapu. Warto dodać, że jakkolwiek grupa UEN, która uchwaliła rezolucję z 18.09. b.r. jest w Parlamencie Europejskim mniejszością, deklaracje poparcia składane przez Hansa-Gerta Pötteringa, Jerzego Buzka, Jacka Saryusz-Wolskiego, Janusza Lewandowskiego, Filipa Kaczmarka i innych członków dysponującej większością Europejskiej Partii Ludowej – Europejskich Demokratów, wysoko plasują szanse rychłego uchwalenia święta obchodzonego w rocznicę zamordowania Ochotnika do Auschwitz.

Ci, którzy zechcieli zapoznać się ze wszystkimi materiałami pomieszczonymi pod adresem michaltyrpa.blogspot.com (m. in. z prezentowanymi wcześniej dokumentami), pamiętają, że pierwsze sygnały życzliwego zainteresowania wysokich urzędników unijnych akcją upamiętniającą postać Rotmistrza otrzymałem już w lutym 2008 r.





Jak już informowałem, zaproszenie do akcji „Let’s Reminisce About Witold Pilecki” („Przypomnijmy o Rotmistrzu”), wraz z linkiem do opublikowanego w Internecie „Raportu Witolda” w języku angielskim, trafiło do niepolskich unijnych posłów i urzędników już w czerwcu 2008 r. Niedługo potem część z nich otrzymała również towarzyszącą naszej akcji kartkę pocztową.



Od wiosny ubiegłego roku czynione były starania o pozyskanie dla idei nowego święta krajów sprawujących prezydencję w UE. W tekście "Skok w ciemną przestrzeń" z 27.IV.2008 wspominałem m. in. o korespondencji skierowanej do przedstawicieli Słowenii. Obecnie przewodnictwo w Unii sprawują nasi południowo-zachodni sąsiedzi.



Jak mnie poinformowała Darja Čablová, asystentka premiera Mirka Topolanka w Izbie Deputowanych Parlamentu Republiki Czeskiej, a także Vit Fojtek z Departamentu Zagranicznego Kancelarii Prezydenta Vaclava Klausa, moje prośby o wsparcie ze strony najwyższych czeskich polityków były rozpatrywane w pierwszej połowie lutego i wkrótce powinienem spodziewać się oficjalnych odpowiedzi. Z sygnałów, jakie docierały nieoficjalnie, można wnioskować, że akcja społeczna "Připomeňme si kapitána" wzbudza zainteresowanie także w Czechach.

Biorąc pod uwagę powyższe, z całą pewnością można stwierdzić, że po roku naszej intensywnej działalności, Witold Pilecki przestał być europejskim elitom politycznym i kręgom decyzyjnym kimś nieznanym.



Nie tylko powyższy artykuł z dziennika "Polska The Times" opublikowany 21.II.2009, dostępny także w Internecie , świadczy o tym, że o projekcie ustanowienia nowego święta od początku starałem się informować również za pośrednictwem mediów głównego nurtu.

Już 13 lutego 2008 r. w portalu internetowym Polskiego Radia pojawił się tekst pt. "Trzeba dać świadectwo", w którym po raz pierwszy projekt Międzynarodowego Dnia Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem został przedstawiony publicznie. Tłumaczenie tego tekstu posłużyło także za wstęp do umieszczonego 25 maja 2008 r. w Internecie angielskiego przekładu "Raportu Witolda".

Od samego początku (tzn. od stycznia 2008) nowiny o naszej akcji przesyłałem również do najważniejszych urzędów państwowych oraz instytucji, które uznałem za naturalnych sojuszników w "przypominaniu o Rotmistrzu" (z Instytutem Pamięci Narodowej na czele).

Działania związane z naszą inicjatywą prowadzone były (i są nadal) w wielu miejscowościach.









W dzień po uchwaleniu wspomnianej rezolucji Unii na rzecz Europy Narodów, Fundacja Paradis Judaeorum wydała specjalne oświadczenie, które zostało rozesłane do uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu", podmiotów, do których dopiero zwróciliśmy się z zaproszeniem, oraz do mediów. Z jego treścią można zapoznać się w wielu miejscach w Internecie. Tytułem przykładu wymienię serwis informacyjny Polonii australijskiej Rodakpress , oraz strony Ciechanowiec Online, Prawica.net, Iskry.pl .

3 marca b.r. w Brukseli odbędzie się poświęcona Rotmistrzowi konferencja w Parlamencie Europejskim, połączona z wystawą w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Unii Europejskiej



Wypada w tym miejscu wyrazić satysfakcję, że IPN odpowiedział czynem na sugestię zawartą w liście do prezesa Kurtyki z 31 października 2008 r. (szczegóły w części VII materiału "Przypomnijmy o Rotmistrzu – to nasz obowiązek" ).

Jako inicjator akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu", pomysłodawca ustanowienia 25 maja Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem oraz współautor tekstu rezolucji z 18 lutego 2009 r. otrzymałem od Unii na rzecz Europy Narodów, pani Hanny Foltyn-Kubickiej oraz Stałego Przedstawiciela RP przy UE, zaproszenie do udziału w tym wydarzeniu.

Wierzę, że przyczyni się ono do przybliżenia postaci Rotmistrza wielu Europejczykom. I nie tylko tym, którzy wiele miesięcy temu poznali świadectwo patrona bohaterów zmagań z narodowo-socjalistycznym i komunistycznym złem.


_________________________________________
SUPLEMENT Z 2 MARCA 2009.

Jeszcze przed wylotem do Brukseli dotarła do mnie odpowiedź Instytutu Pamięci Narodowej na mój list z 12 grudnia 2008 r., w którym pytałem m.in. o to, czy inicjatywy oddolne w rodzaju akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki") stanowią zagrożenie dla realizacji zadań IPN, a także o to w jakim sensie idea naszej akcji jest IPN-owi bliska.

Jakkolwiek odpowiedź, którą wystosowała pani Dorota Koczwańska-Kalita, Dyrektor Sekretariatu Prezesa IPN nie odnosi się do wszystkich kwestii poruszonych w moim piśmie, jakkolwiek nie jest ona wolna od pewnych osobliwości językowych (z przekręceniem tylekroć - nie tylko przeze mnie - powtarzanego hasła naszej akcji), ze względów merytorycznych godzi się podać ją do wiadomości.



_________________________________________________

kontakt: michal.tyrpa[at]gmail.com

-

niedziela, 1 luty 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - w Katedrze Wawelskiej

W niedzielę, 25 stycznia 2009 r. w najdostojniejszej z polskich świątyń, prosiliśmy Pana Zastępów, aby Kościół powszechny wyniósł na ołtarze Rotmistrza Witolda Pileckiego.



Przed ołtarzem, na którym znajduje się srebrny sarkofag z relikwiarzem patrona zjednoczenia Polski, Najświętszą Ofiarę koncelebrowało czterech księży. Pośród biorących udział w uroczystej liturgii nie zabrakło uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, przedstawicieli organizacji społecznych, samorządu zawodowego i terytorialnego oraz lokalnych władz (zob. listę instytucji we wstępie do materiału z 24.01.2009). Nawet, jeśli – wbrew złożonym wcześniej deklaracjom – nie pojawili się np. ułani z Niepołomic i proboszcz wojskowej parafii pw. Św.Agnieszki, nekropolia królów i bohaterów nie była pusta.



Tuż przed rozpoczęciem, przewodniczący uroczystej liturgii ks.dr hab.Jacek Urban przypomniał zebranym zasadnicze fakty z życia Witolda Pileckiego. Wyraził przy tym podzielaną przez wielu nadzieję, iż i Rotmistrzowi nie zostanie odmówiony wieniec sprawiedliwości. Zarys biografii Witolda Pileckiego stanowił w pewnej mierze streszczenie homilii, przygotowanej na tę okazję przez ks.prof.Urbana. Z jej wygłoszenia trzeba było zrezygnować w obliczu konieczności odczytania listu pasterskiego Konferencji Episkopatu Polski na przypadające tego dnia w Kościele, święto Nawrócenia św.Pawła.

Przesłanie polskich biskupów odczytał przybyły na wawelskie uroczystości z Kędzierzyna-Koźla, kapelan Honorowego Szwadronu Kawalerii III RP, ks.Jarosław Król. W sercach czytelników „Raportu Witolda”, dokumentu, którego Autor pod koniec swej drogi nie rozstawał się z dziełem Tomasza a Kempis, szczególnym echem zabrzmiały słowa:

„Chrześcijanin musi porzucić starego człowieka, a przyoblec się w nowego na miarę samego Chrystusa (por. Ef 4,22-24). Bo na tym polega tajemnica i istota życia chrześcijańskiego – każdy ochrzczony i bierzmowany powinien na drodze wierności powołaniu upodabniać się do Chrystusa, Syna Bożego.”

„Święci nie przemijają, święci pragną naszej świętości. Paweł wyraził to pragnienie w słowach: „Bądźcie naśladowcami moimi, tak jak ja jestem naśladowcą Chrystusa” (1 Kor 11,1) oraz „Czyńcie to, czego się nauczyliście, co przejęliście, co usłyszeliście i co zobaczyliście u mnie, a Bóg pokoju będzie z wami” (Flp 4,9)

„Najbardziej skutecznym sposobem głoszenia słowa Bożego jest świadectwo życia.”

W kontekście wawelskich uroczystości, z niezwykłą mocą przemówił zacytowany przez biskupów fragment 2 Listu Św.Pawła do Tymoteusza:

„W dobrych zawodach wystąpiłem, bieg ukończyłem, wiary ustrzegłem. Na ostatek odłożono dla mnie wieniec sprawiedliwości, który mi w owym dniu odda Pan” (2 Tm 4,7-8).

Następującej po pięknym, łacińskim Credo, modlitwie wiernych przewodniczył o.Jerzy Pająk. W imieniu uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, krakowski kapelan Armii Krajowej prosił Opatrzność o spokój duszy niedawno zmarłej ś.p. Pani Generał Profesor Elżbiety Zawackiej, a także odczytał intencję:

„Módlmy się, aby Kościół Święty wyniósł na ołtarze Rotmistrza Witolda Pileckiego… Jeśli taka jest Twoja wola - Ciebie prosimy, wysłuchaj nas, Panie!”

Ufajmy, że za wstawiennictwem Najświętszej Marii Panny, Św.Michała, Św.Stanisława, Św.Maksymiliana Kolbe, Św.Teresy Benedykty od Krzyża, Św.Marcina, Św.Jadwigi, Św.Kazimierza oraz wszystkich Świętych i Błogosławionych, wawelska modlitwa zostanie wysłuchana.









Po zakończeniu Mszy Św. poprzedzani przez poczty sztandarowe Armii Krajowej, Stowarzyszenia Harcerstwa Katolickiego „Zawisza” i Związku Harcerstwa Rzeczypospolitej, udaliśmy się pod Krzyż Katyński na dziedzińcu kościółka Św.Idziego.



Delegacje instytucji złożyły pod Krzyżem wiązanki kwiatów i zapaliły znicz.









Następnie o.Jerzy Pająk poprowadził modlitwę, którą zgromadzeni oddali hołd ofiarom i bohaterom zmagań z nazistowskim i sowieckim totalitaryzmem.



Po zakończeniu oficjalnej części uroczystości, ci, którzy zechcieli skorzystać z zaproszenia, udali się do restauracji „Kawaleria”. Tamże mieliśmy okazję zastanowić się nad świadectwem Bohatera z Auschwitz, nawiązać ciekawe kontakty, porozmawiać o roli tradycji. Odpowiadając na pytania, jakie niejednokrotnie kierowano do mnie w związku z akcją „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, skomentowałem fakty i dokumenty podane do publicznej wiadomości poprzedniego dnia (zob. „Przypomnijmy o Rotmistrzu – to nasz obowiązek”). Podzieliłem się przy tym opinią, że pomimo szalejącego partyjniactwa, w dzisiejszej Polsce jest jeszcze miejsce dla instytucji i osób, które działając w sferze publicznej programowo stronią od upolitycznienia.





W dobie partyjno-medialnych, quasi-konstytucyjnych debat, na tak doniosłe tematy, jak: „kto kogo powinien zapraszać do samolotu”, to właśnie ś.p.Rotmistrz powinien stać się dla nas punktem odniesienia. Człowiek, który nigdy nie należał do żadnej partii, a dla Ojczyzny i świata uczynił znacznie więcej, niż niejeden polityk lub urzędnik z politycznego nadania, może i powinien stać się wzorem dla niejednego mieszkańca globalnej wioski.

Z tego powodu, właśnie dziś, warto sobie i innym uświadomić, jaką wagę ma pozostawione przez Rotmistrza dziedzictwo. W dobie rozpanoszonej pogardy rozmaitych dostojników, wobec zwykłych ludzi, warto uzmysłowić sobie, czym była naturalna szlachetność charakteru takich, jak Witold Pilecki. Na marginesie, być może warto zastanowić się, czy moja korespondencja z kancelariami prezydenta i premiera, oraz prezesem IPN, nie dowodzi, że słynne „spieprzaj, dziadu!” to nie tyle niefortunny bon-mot, co raczej zasada, jaka w warunkach postkomunistycznego feudalizmu III/IV RP wyraża hierarchiczną relację między władzą, a poddanym. Również z tego punktu widzenia, właśnie dziś warto uświadomić sobie różnicę między papierowymi hasłami rodem z kampanii wyborczych, a świadectwem prawdziwej pokory, miłosierdzia, bezinteresowności, wiary i męstwa. W epoce, w której niepodzielne rządy sprawują wskaźniki sprzedaży i sondaże popularności, warto uświadomić sobie, co to jest duch służby.

Także po to, by zrozumieć, czym jest miłość Ojczyzny i prawdziwa troska o dobro wspólne, warto dziś przypominać o Rotmistrzu.



Czas pokaże, czy następca Św.Piotra zechce przychylić się do naszej prośby o rozważenie wyniesienia na ołtarze ś.p. Witolda Pileckiego.

Jeśli średniowieczna legenda o zrośnięciu się poćwiartowanego ciała biskupa Stanisława ze Szczepanowa stanowiła dla pokoleń Polaków natchnienie w wysiłkach zmierzających do zjednoczenia Ojczyzny, dla nas – współczesnych - co najmniej równie inspirujący powinien być uniwersalizm świadectwa Witolda Pileckiego.

To ważne nie tylko w lokalnym, polskim wymiarze. Również w skali Kościoła powszechnego.

Jeśli taka będzie wola Opatrzności, być może jeszcze podczas obecnego pontyfikatu dane nam będzie usłyszeć z ust Biskupa Rzymu, słowa o Słudze Bożym Witoldzie Pileckim, podobne do tych, jakie 18 września 1253 r. wypowiedział w Asyżu Innocenty IV:

„A jednak w zbytnim upojeniu radości, aby nikt, na tym padole nieszczęść i śmierci, nie zakładał sobie trwałego pokoju, życie bowiem ciągłą jest żołnierką i bojowaniem na ziemi z przeciwnymi obozami i ciągle wojną grożącym przeciwnikiem, i aby rzeczony Kościół, który jest matką wszystkich wiernych, nie zapomniał swej macierzyńskiej doli, ale doświadczał ciągle zwykłych boleści rodzących matek, – powstają nań niekiedy burze i przeciwności, jak to się jawnie okazało w męczeństwie św. Stanisława, Biskupa Krakowskiego, którego zasługami rzeczony Kościół jaśnieje. (…)

Lecz, żeby Kościół walczący, w żalu po stracie takiego i tak wielkiego Patrona w sposób tak okrutny wydartego sobie, płaczu bezustannymi nie zalewał się łzami, gdyby nie był często zraszany ze źródeł dobrodziejstw, oto chwalebny w swych świętych, Pan pragnął jawnymi znakami okazać pełnię chwały tego Ojca, a wyczekującemu Kościołowi zapewnić środki pokrzepienia, i sprawił, że tylu i tak głośnymi zajaśniał cudami, o których my i bracia nasi przekonani zupełnie, jak należało przez pewnych i wiarogodnych świadków, uznaliśmy, że godzi się wzywać go tak jak innych świętych o pomoc i wstawiennictwo za nami. (…)

Dlatego też, ażeby ukrytą nie została niebezpiecznie pod korcem tak jasno gorejąca pochodnia, którą tenże Pan tylu nadzwyczajnymi znakami nakazał słusznie ze czcią na świeczniku Kościoła postawić, zwłaszcza, że jasność jej rozpędza ciemności tych, którzy Boga nie znają, tłumi przewrotne nauki odszczepieńców, a pomnaża zbawienną wiarę w sercach prawych wyznawców: My, zasięgnąwszy zdania naszych braci oraz prałatów na teraz przy Stolicy Apostolskiej obecnych, uchwaliliśmy rzeczonego świętego Stanisława Biskupa ze czcią w poczet świętych zapisać.”


(Źródło: Bulla kanonizacyjna Św.Stanisława)










Na zakończenie warto zauważyć, że wawelskie uroczystości zrelacjonowała krakowska „Kronika” TVP z 25.01.2009.

Kliknij w link i obejrzyj: Kronika TVP Kraków

Winien jestem w tym miejscu ważne wyjaśnienie. Pytano mnie, dlaczego nie postarałem się o większą reprezentację środków masowego przekazu. Otóż, Drodzy Państwo, starałem się o to. Jeśli obecna była tylko ekipa TVP Info, widocznie media uznały albo, że wawelska msza, w czasie której modliliśmy się o beatyfikację Bohatera z Auschwitz to wydarzenie kompletnie nieistotne, albo też ich redakcje wystraszyły się wspomnianej w poprzednim tekście depeszy KAI i mojego zaproszenia. Trudno przecież traktować serio twierdzenia tych, którzy utrzymują, że np. „Dziennikowi Polskiemu”, „Gazecie Krakowskiej”, Radiu Kraków, „Naszemu Dziennikowi”, „Rzeczpospolitej”, „Dziennikowi”, „Gazecie Wyborczej”, „Tygodnikowi Powszechnemu”, „Gazecie Polskiej”, „Polityce”, „Wprost”, czy „Gościowi Niedzielnemu”, po prostu zabroniono wspominania o uroczystościach z udziałem oficjalnych delegacji wielu instytucji…Uczestnikom akcji społecznej „Przypomnijmy o Rotmistrzu, którzy zagadnęli mnie na tę okoliczność, uroczyście oświadczam, że media mamy pluralistyczne, niezależne, samorządne i profesjonalne.

A gdyby kto śmiał wątpić, proszę przypomnieć sobie przypadek Stanisława Remuszki. Autor książki „Gazeta Wyborcza. Początki i okolice” przez kilka lat bezskutecznie usiłował zamieścić w wolnej prasie reklamę swego dzieła. Uznając kwestię za wyjaśnioną, oświadczam jednocześnie, że tym razem z góry rezygnuję ze stawiania mediom „głupich pytań”.


__________________
SUPLEMENT

Wszystkich, którzy od marca 2008 r. składali podpisy pod „Listem otwartym do Poczty Polskiej”, informuję, iż w wyemitowanej 30.01.2009 serii pt. „Ocaleli z zagłady”, znalazł się znaczek z Rotmistrzem. Nakład 400 tys. egzemplarzy.





(Ilustracje do materiału "Przypomnijmy o Rotmistrzu - w Katedrze Wawelskiej" - Artur Król i Krzysztof Tyrpa)


-