piątek, 16 października 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu – apel więźniów Auschwitz

Z każdym dniem powiększa się grono uczestników naszej akcji. Ludzi, których stać na choćby najmniejszy bezinteresowny gest nie pokona największa nawet zła wola i wrogość. A oto nowe fakty.

darmowy hosting obrazków

Do chwili gdy piszę te słowa, ponad czterysta osób zamieszkałych na kilku kontynentach złożyło podpisy pod petycją wzywającą polskich europosłów do podjęcia wysiłków na rzecz ustanowienia rocznicy śmierci Rotmistrza europejskim Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.



Pod koniec września miało miejsce ważne wydarzenie. Z apelem do opinii publicznej i mediów o wsparcie petycji do eurodeputowanych, zwróciło się siedmiu byłych więźniów Auschwitz:

Jerzy Bielecki, były więzień KL Auschwitz nr 243, Sprawiedliwy wśród Narodów Świata,

Zbigniew Blok, były więzień KL Auschwitz nr 1195,

Kazimierz Piechowski, były więzień KL Auschwitz nr 918, były żołnierz Związku Organizacji Wojskowej,

Józef Stós, były więzień KL Auschwitz nr 752,

Władysław Szepelak, były więzień KL Auschwitz nr 168061,

Edmund Szewczyk, były więzień KL Auschwitz nr 1498,

Kazimierz Zając, były więzień KL Auschwitz nr 261.


Pełny tekst petycji pod adresem:

http://www.petycje.pl/4376


Dlaczego zdecydowałem się na tę formę działania? Okazuje się oto, że niemal dwa lata od zainaugurowania naszej kampanii, pomimo nie zawsze krzepiących doświadczeń ostatnich miesięcy, większość przedstawicieli Rzeczypospolitej traktuje sprawę Rotmistrza w sposób niepoważny.

2 września b.r. do nowo wybranego Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, prof.Jerzego Buzka przesłałem list następującej treści:

Szanowny Panie Przewodniczący,

wczoraj, podczas uroczystych obchodów 70. rocznicy wybuchu II wojny światowej padły z Pańskich ust słowa: "Tu, na Westerplatte, garstka żołnierzy bohatersko stawiła opór faszyzmowi, stanęła w obronie wolności i honoru Europy. (…) To na tej ziemi walczono z faszyzmem od pierwszego do ostatniego dnia wojny. Dziś. Jako Przewodniczący Parlamentu Europejskiego chcę mocno powiedzieć: Nie zapomnimy. I nie pozwolimy zapomnieć. Pamięci historycznej nie można schować do szuflady w zakurzonym muzeum. Bo to pamięć ważna i tragiczna. Pamięć o 60 milionach ofiar wojny. (...) Ta pamięć to fundamenty, na których budujemy przyszłość. Druga wojna zakończyła się w maju '45 roku. (…) Ale nie był to koniec wielkich prześladowań narodów europejskich. Tylko połowa kontynentu odzyskała swobodny oddech."

Narodowy socjalizm "aryjskiej rasy panów" i jego obłędna ideologia rasizmu, przyniosła Europie straszliwe żniwo ofiar. Jak Pan przypomniał na Westerplatte, uchwalony przez Parlament Europejski dzień 23 sierpnia - rocznicę podpisania Paktu Ribbentrop-Mołotow - czcimy jako Europejski Dzień Pamięci Ofiar Stalinizmu i Nazizmu. Nam Polakom i wszystkim Europejczykom, nie wolno przecież zapominać i o tych, którzy choć sami padli ofiarą totalitaryzmów, czynnie przeciwstawiali się antyludzkiemu złu. Temu o hitlerowskim, i temu o stalinowskim obliczu. Nie wolno nam zapominać o takich, jak Rotmistrz Witold Pilecki.

Ponad rok temu (25.05.2008) w serwisie informacyjnym Fakty TVN (w materiale pt."Bohater z wyboru" ), w kontekście lansowanego przez Fundację Paradis Judaeorum projektu nowego unijnego święta, powiedział Pan o Witoldzie Pileckim": "To (…) wymarzony bohater, dlatego że walczył z obydwoma totalitaryzmami."

Z kolei w liście skierowanym do niżej podpisanego, opatrzonym datą 15 kwietnia 2009 r, stwierdził Pan m. in.: "Moją intencją, jak również wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Parlamencie Europejskim było i jest uczczenie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego. (...) ustanowieniem 25 maja, dzień śmierci rotmistrza, dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami oraz za podtrzymaniem żywej pamięci o ludziach takich jak Witold Pilecki."

W nawiązaniu do Pańskiego wystąpienia na Westerplatte, Pańskich wcześniejszych wypowiedzi i najbliższych planów, a także korespondencji odnośnie akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki"), chciałbym poinformować o życzliwym zainteresowaniu Kancelarii Premiera Królestwa Szwecji naszym projektem europejskiego święta Bohaterów. Chciałbym również zapytać o planowane przez Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego działania na rzecz ustanowienia 25 maja Europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. (Do niniejszego listu pozwalam sobie dołączyć kopię listu, jaki wysłano do mnie ze Sztokholmu w dn. 20.07.09.)

W imieniu uczestników akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ("Let's Reminisce About Witold Pilecki"), ośmielam się zwrócić do Pana w powyższych kwestiach, jeszcze przed planowaną na dzień 4 września b.r. oficjalną wizytą Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego w Królestwie Szwecji.

Uprzejmie proszę o odpowiedź na pytanie, czy wśród tematów omawianych z szefem rządu kraju sprawującego obecnie prezydencję w Unii Europejskiej, znajdzie się miejsce dla postulowanego przez nas i cieszącego się Pańskim poparciem, projektu majowego święta europejskich Bohaterów.



Jeszcze tego samego dnia (2.09.) od Piotra Szczęśniaka z gliwickiego Biura poselskiego prof.Jerzego Buzka uzyskałem emailowe i telefoniczne potwierdzenie dostarczenia powyższej korespondencji. Wspominam o tych szczegółach, gdyż do 16 października prof.Buzek nie znalazł czasu, by ustosunkować się do treści listu.

Powołując się na list do Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, w dniu 4 września zadałem naszym nowo wybranym przedstawicielom w Brukseli pytanie: "Czy w sprawie ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem można na Panią / Pana liczyć?". 8 września pytanie ponowił Grzegorz Rosengarten– prezes Chrześcijańskiego Stowarzyszenia Rodzin Oświęcimskich. Do chwili, gdy piszę te słowa, spośród ogółu 50 polskich posłanek i posłów odpowiedzieć na pytanie twierdząco zechciało zaledwie sześcioro: Ryszard Czarnecki, Bogusław Sonik, Filip Kaczmarek, Lidia Geringer de Oedenberg, Marek Migalski i Konrad Szymański.

O mizernym odzewie eurodeputowanych, a także o naszej petycji i wsparciu udzielonym jej przez siedmiu byłych więźniów KL Auschwitz zarówno Fundacja Paradis Judaeorum, jak i Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich informowały media, instytucje i pojedyncze osoby. Znalazło to oddźwięk na wielu stronach internetowych (np. na blogu ks.Tadeusza Isakowicza-Zaleskiego, czy polonijnej Progress for Poland ), a także w depeszach Informacyjnej Agencji Radiowej i Katolickiej Agencji Informacyjnej . W akcję intensywnie zaangażowały się Miasto Zakopane oraz Miasto Oświęcim.

Większości prasy temat nie zainteresował. Jacek Kowalczyk - redaktor naczelny tygodnika "Przekrój" w mailu z 2 października napisał: "Niestety, nie mamy miejsca na tego typu oficjalne pisma i wystąpienia, takim celom znacznie lepiej służą łamy prasy codziennej." Jak się okazało, łamy prasy codziennej są Sprawie, o którą walczymy co najmniej niechętne. W sposób dotkliwy przekonała o tym postawa "Naszego Dziennika" i "Rzeczpospolitej", co znakomitą Autorkę pisującą pod pseudonimem "Katarzyna" sprowokowało do opublikowania w tekstu "Miara rzetelności dziennikarskiej pracy" . W dyskusji, jaka wywiązała się na marginesie wziął udział m. in. Stanisław Remuszko. Uwagi autora książki "Gazeta Wyborcza. Początki i okolice" na temat reguł dziennikarskiej rzetelności oraz różnicy między wolnością słowa, a wolnością mediów powinni sobie wziąć do serca nie tylko ludzie mediów.



Mając na uwadze całokształt okoliczności wystosowałem do redaktorów wspomnianych dzienników następujące listy:






Tym, którzy nie zetknęli się ze wspomnianą w liście do red.Lisickiego publikacją, podaję link do tekstu: "Chcą beatyfikacji Pileckiego" , który rok temu cytowany był przez większość mediów.


Ostatnie miesiące stały pod znakiem starań o pozyskanie dla naszej akcji życzliwości instytucji, środowisk i gremiów, które cieszą się szczególnym autorytetem. 18 sierpnia przesłałem polecone listy priorytetowe do kilkunastu przedstawicieli elity świata akademickiego. Adresatami pism opatrzonych obszerną dokumentacją byli profesorowie: Katarzyna Chałasińska-Macukow, Ewa Małecka-Tendera, Zygmunt Mierczyk, Antoni Tajduś, Andrzej Eliasz, Adam Budnikowski, Tadeusz Luty, Karol Musioł, Waldemar Tłokiński, Michał Śliwa, Alojzy Szymański, Grzegorz Chojnacki, Jerzy Smorawiński (a następnie Zbigniew Waśkiewicz), Andrzej Kolasa i Jerzy Woźnicki. Większość z wymienionych to rektorzy uniwersytetów, a zarazem przewodniczący konferencji zrzeszających szkoły wyższe danej specjalności.

Dla przykładu załączam kopię pierwszej części listu (tzn. bez licznych załączników, które stanowią dokumenty dostępne w materiałach na stronie www.michaltyrpa.blogspot.com ) do Pani Rektor Śląskiego Uniwersytetu Medycznego:







Odpowiedź Jej Magnificencji:



Przypomnę, że rok temu kartki pocztowe (a wcześniej i później również emaile) z zaproszeniem do naszej akcji przesłałem do ponad siedemdziesięciu rektorów polskich szkół wyższych. Sześć z nich przyjęło zaproszenie. Skany odpowiedzi, jakie otrzymałem od władz Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych, Szkoły Głównej Służby Pożarniczej, Wojskowej Akademii Technicznej, Uniwersytetu Łódzkiego oraz Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego dostępne są w materiale z 24 stycznia b.r. "Przypomnijmy o Rotmistrzu – to nasz obowiązek" .

Niestety, poza panią prof.Ewą Małecką-Tenderą do chwili, gdy zamykam ten materiał, nikt z adresatów moich listów z 18 sierpnia b.r. nie zechciał w sposób formalny odpowiedzieć. 12 i 14 października przesłałem do "milczących" rektorów emaile z pytaniem o ewentualną odpowiedź. 15 października otrzymałem trzy emaile. Nadawca pierwszego, pani Joanna Kabala – Asystent Rektora Szkoły Wyższej Psychologii Społecznej prof.Andrzeja Eliasza (do którego zwracałem się jako do Przewodniczącego Tymczasowej Konferencji Rektorów Szkół Niepublicznych), poinformowała mnie, że przesłany przeze mnie polecony list priorytetowy nie dotarł i że w związku z tym proszony jestem o przekazanie zaproszenia do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" raz jeszcze… W emailu zwrotnym wyraziłem wątpliwość co do domniemanej nierzetelności Poczty Polskiej i przesłałem pani Kabali skan potwierdzenia nadania listu poleconego. Kolejny email wpłynął od sekretarza Konferencji Rektorów Akademickich Szkół Polskich. Prof. Andrzej Kraśniewski napisał m. in. "KRASP - z racji swych zadan okreslonych w Statucie i zgodnie z decyzją swojego Prezydium - nie angazuje sie w tego typu inicjatywy." Jako trzeci ustosunkował się do moich postulatów rektor Uniwersytetu Jagiellońskiego. Oto treść emaila:

"Dziękujemy za informacje. Jest to zdecydowanie zbyt odległe od spraw związanych z działaniem UJ, dlatego informuję, ze Uniwersytet nie włączy się do tej akcji. Karol Musiol"

W świetle przedstawionych okoliczności, może dziwić, że jedynym czego w sprawie przywracania pamięci o Bohaterze, któremu Polska i świat tak wiele zawdzięcza, można oczekiwać od najstarszej polskiej wszechnicy, jest wyrażona w zdawkowym emailu…asertywność.



Może przynajmniej nadzieje, że do moich próśb podejdą ze zrozumieniem szefowie Narodowego Banku Polskiego oraz Poczty Polskiej, nie okażą się płonne. W obszernej korespondencji przesłanej 19 sierpnia b.r., zwróciłem się do obu instytucji o uwzględnienie w planach emisyjnych na maj 2010 r., możliwości ustanowienia europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem:







Jak niejednokrotnie powtarzałem w ciągu ostatniego ponad półtora roku, jednym z zasadniczych celów akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" jest doprowadzenie do sytuacji, gdy przeciętny Polak (a także Europejczyk i mieszkaniec globalnej wioski) będzie z czymkolwiek kojarzył postać Witolda Pileckiego. Z pewnością w ukochanej Ojczyźnie Rotmistrza nie uda się tego osiągnąć bez pomocy tych, którzy odpowiadają za kształcenie młodzieży. A oto ciąg dalszy, zapoczątkowanej w lutym 2008 r. korespondencji z resortem edukacji:







Postać bohaterskiego Rotmistrza może i powinna być przypominana także w kontekście religijnego wymiaru świadectwa Witolda Pileckiego. Szczególnymi dłużnikami "Bohatera z Auschwitz" są ci, którzy tworzą Kościół powszechny. Szczęśliwie, coraz więcej osób zdaje sobie z tego sprawę. Trudno z drugiej strony nie zauważyć, że wciąż wielu ludzi Kościoła – tak świeckich, jak duchownych – nie kojarzy z niczym nazwiska Rotmistrza. Pisałem o tym przed rokiem w liście do Jego Świątobliwości Benedykta XVI (zob. materiał z 13.10.2008 r. "Pokorna prośba do Sługi Sług Bożych" ). Zwróciłem się z tym do wybitnych przedstawicieli Kościoła w Polsce, pod koniec sierpnia b.r. Przesyłając bogate dossier działań związanych z naszą inicjatywą, wystosowałem dwa podobne w treści pisma do J.E.Ks. Abpa Józefa Michalika – Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski oraz do J.E.Ks.Kardynała Józefa Glempa – Prymasa Polski.



W imieniu abpa Michalika, odpowiedział Sekretarz Przewodniczącego Konferencji Episkopatu Polski ks.dr Adam Sycz. W emailu z 15 października b.r. czytamy:
"Rotmistrz Witold Pilecki niewątpliwie jest bohaterem. Aby przewodzić innym na drodze do świętości i do zbawienia, czym zajmuje się Kościół, bohater (w szerokim tego słowa znaczeniu) powinien być też świętym. Kult i cześć wobec tych, którzy za życia cieszyli się opinią świętości, zaczyna się spontanicznie i oddolnie, to znaczy w środowisku w którym żyli i pracowali. Jeśli sprawa jest Boża - zakreśla coraz to szersze kręgi, jeśli ludzka – upada. Istniejący już kult danej osoby Kościół, na każdym szczeblu, weryfikuje i orzeka. Praktyka ta odnosi się do wszystkich, którzy wykazali się heroicznością cnót."

Odpowiedź Księdza Prymasa nadeszła we wrześniu.



Mam nadzieję, że na przekór trudnościom, wielu z nas – wierzących i niewierzących, katolików i nie tylko, potraktuje te słowa jak zachętę do dalszego wysiłku. Kończąc to sprawozdanie, chciałbym prosić o modlitwę lub chwilę zadumy w związku z niedawną śmiercią prof.Mariana Kołodzieja, strażnika pamięci, autora przejmującego cyklu grafik "Klisze pamięci – labirynty" których fragment zamieściłem na początku niniejszego materiału.

Obyśmy zechcieli usłyszeć, co mają nam do powiedzenia "numery" z Auschwitz. Oby wobec ich ofiary stać nas było na coś więcej, niż wzruszenie ramion, bezczelność, nonszalancję..



Zobacz także:

Jerzy Bielecki - nr 243

Zbigniew Blok – nr 1195

Kazimierz Piechowski - nr 918

Józef Stós – nr 752

Władysław Szepelak – nr 168061

Edmund Szewczyk – nr 1498


Kazimierz Zając – nr 261


________________________________________
AKTUALIZOWANA LISTA INSTYTUCJI, KTÓRE PRZYSTĄPIŁY DO AKCJI "PRZYPOMNIJMY O ROTMISTRZU" ("LET'S REMINISCE ABOUT WITOLD PILECKI"):

Muzeum Armii Krajowej
Muzeum Historii Polski
Solidarność Walcząca
Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich
Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej
Społeczne Towarzystwo Oświatowe
Aquila Polonica Ltd
Abcnet Fundacja Orientacja
Histmag.org
Konflikty Zbrojne
Historia i Media
Magazyn Obywatel
Konstanty Piekarski Memorial Foundation
Polonik Monachijski
Rzecznik Praw Obywatelskich
Polskie Radio S.A.
Ruch Rodaków
Tekstowisko.com
Prawica.net
Fundacja Opoka
Katolicki Uniwersytet Lubelski
Stowarzyszenie Pamięci Powstania Warszawskiego 1944
Fundacja Dziedzictwa Narodowego
Interaktywna Polska
Stowarzyszenie Szwadron Niepołomice
Militarium.net
Polski Związek Byłych Więźniów Politycznych Hitlerowskich Więzień i Obozów Koncentracyjnych
Związek Kombatantów RP i Byłych Więźniów Politycznych
Fundacja Pomocy Antyk
Beskid.com (La Pologne Online)
WWII.PL - II Wojna Światowa
Zjednoczenie Polskie w Wielkiej Brytanii
eCzas.net
Militis.pl
idź Pod Prąd
Fundacja Wolność i Demokracja
Kresy24.pl

Zamość onLine
Komendant, Naczelnik, Marszałek. Józef Piłsudski..
Stowarzyszenie KoLiber
Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego
Ordynariat Polowy Wojska Polskiego

Stowarzyszenie Polskich Kombatantów w Kanberze

Stadniny.pl - największy koński portal
Gorlice - Moje Gorlice
Wici.Info - Kielce
Ciechanowiec Online
Soldiers Polish Warriors Community
Chełm wirtualny
Portal Stalowa Wola
Jasło dla Ciebie
Łęczyca.pl
InfoBydgoszcz.pl

Tygodnik Nasz Czas (Litwa-Łotwa-Estonia)

Grudziądz.pl

KazimierzaWielka.com
Stowarzyszenie im. Witolda Pileckiego
Koło Naukowe Historyków Studentów Państwowej Wyższej Szkoły Wschodnioeuropejskiej w Przemyślu
Przemyśl24.pl
Obywatel 805
XI L.O. im. Rtm.Witolda Pileckiego w Białymstoku
Porozumienie Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie
Polski Klub Kawaleryjski

Związek Polaków w Norwegii
Akademia Humanistyczna im.Aleksandra Gieysztora
Uniwersytet Kardynała Stefana Wyszyńskiego
Centrum Szkolenia Wojsk Lądowych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego w Poznaniu
Szkoła Główna Służby Pożarniczej
Radio Anioł Beskidów
Uniwersytet Łódzki
Szkoła Podstawowa w Rękusach
Konserwatyzm.pl
Wojskowa Akademia Techniczna im. Jarosława Dąbrowskiego
Rodzina Katolicka
Parafia Wojskowa pw.św.Jerzego w Białymstoku
Parafia Cywilno-Wojskowa pw.Niepokalanego Poczęcia NMP w Lublinie
Parafia Garnizonowa pw.Św.Jana Bosko w Głogowie
Parafia Wojskowa pw.Św.Agnieszki w Krakowie
Komitet Obywatelski Miasta Koszalina
KWORUM - polsko-polonijna gazeta internetowa
Fundacja Hussar - husaria polska
Trybunalscy.pl - społeczność Piotrkowa Trybunalskiego
Towarzystwo Michała Archanioła
Blogmedia24.pl
Fundacja Pomocy Szkołom Polskim na Wschodzie
ks.Tadeusz Isakowicz-Zaleski
Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego "Zawisza"
Parafia pw.Ducha Świętego i NMP Matki Kościoła w Kędzierzynie-Koźlu
Instytut Jagielloński
Pułk 3 Strzelców Konnych im.Hetmana Polnego Koronnego Stefana Czarnieckiego
Kampania Wrześniowa 1939
Miasto Zakopane
PłockaPrawica.net
wKazimierzuDolnym.pl
Revolta Discreta
Polskie Towarzystwo Gimnastyczne "Sokół"
NowePodhale.pl
Przemyskie Stowarzyszenie Rekonstrukcji Historycznej
Miasto Oświęcim

Związek "Solidarności" Polskich Kombatantów
Niezależne Zrzeszenie Studentów



kontakt: michal.tyrpa @ blogspot.com

Zob.także:
http://mementomori.salon24.pl/

poniedziałek, 27 lipca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - przed godziną "W"

W przeddzień 65. rocznicy wybuchu Powstania Warszawskiego mam przyjemność poinformować o kolejnych faktach, które przybliżają do realizacji celów naszej, zainaugurowanej w styczniu 2008, inicjatywy.

W drugiej połowie b.r. prezydencję w Unii Europejskiej sprawuje Szwecja. W związku z tym 9 lipca wystosowałem specjalne pismo, którego adresatem był Fredrik Reinfeldt, premier rządu Jego Królewskiej Mości Karola XVI Gustawa. W liście (do którego załączyłem kartkę pocztową towarzyszącą naszej akcji) poinformowałem o zasadniczych faktach z biografii rtm.Witolda Pileckiego, znaczeniu pozostawionego przezeń dziedzictwa dla współczesnej Europy, a także o celach naszej akcji społecznej. Wspomniałem również, że w marcu b.r. nasze postulaty spotkały się z ciepłym przyjęciem ze strony prezydenta Republiki Czeskiej Vaclava Klausa. Życząc premierowi Reinfeldtowi sukcesów w przewodniczeniu Unii Europejskiej, zwróciłem się z prośbą o poparcie dla projektu ustanowienia 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Jak się okazało, na odpowiedź Sztokholmu nie trzeba było długo czekać:



(Treść: Szanowny Panie Tyrpa, dziękuję za pański list do premiera Fredrika Reinfeldta, który odnosi się do kwestii związanych ze szwedzką prezydencją. Niniejszym potwierdzam, że pański list został dostarczony. Jesteśmy wdzięczni za informacje o projekcie "Przypomnijmy o Rotmistrzu" ["Let’s Reminisce About Witold Pilecki"] i mamy nadzieję, że okaże się on pożyteczny. Z poważaniem, Joanna Ljunggren, Departament Korespondencji Biura Prezesa Rady Ministrów)


Wciąż napływają do mnie listy od obcokrajowców, na których umieszczony w Internecie ponad rok temu angielski przekład "Raportu Witolda" sprawia ogromne wrażenie. Jak już informowałem, historia polskich Bohaterów KL Auschwitz zainspirowała Toma Lattera z brytyjskiej Raw Television do nakręcenia filmu dokumentalnego o Rotmistrzu Pileckim, który – uwaga! – ma być emitowany w amerykańskim kanale National Geographic. Z satysfakcją odnotowuję współpracę, jaką Tom nawiązał dr Stefanem Pągowskim z kanadyjskiej "Konstanty Piekarski Memorial Foundation", jednym z instytucjonalnych uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu". Życzliwość dr Pągowskiego, niezwykle cenne wskazówki bibliograficzne oraz kontakty z polonijnymi instytucjami, z pewnością pozwolą Tomowi Latterowi stworzyć pasjonujący, i co najważniejsze - zgodny z prawdą historyczną – dokument o Bohaterach, którzy w świadomości Zachodu do tej pory nie istnieją.

Z przyjemnością odnotowuję również intensyfikację współpracy z przedstawicielami urzędów państwowych. Jej wyrazem jest obietnica pomocy m. in. w zakresie propagowania strony internetowej www.witoldsreport.blogspot.com , jaką otrzymałem od Michała Sikorskiego, pierwszego sekretarza Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Waszyngtonie.

3 lipca skorzystałem z zaproszenia do odwiedzenia warszawskiego Biura Rzecznika Praw Obywatelskich. Podczas naszej rozmowy zaznajomiłem dr Janusza Kochanowskiego z ostatnimi wydarzeniami, w tym m. in. z przystąpieniem do naszej akcji nowych europosłów – prof. Jerzego Buzka i dr Marka Migalskiego. Ze swej strony Rzecznik Praw Obywatelskich złożył daleko idące deklaracje pomocy w naszym "przypominaniu o Rotmistrzu". Rozmawialiśmy również o kontynuacji pracy zapoczątkowanej na arenie Parlamentu Europejskiego przez Hannę Foltyn-Kubicką i o rezolucji grupy politycznej Unia na Rzecz Europy Narodów z 18 lutego b.r.

Zastanawialiśmy się także nad przyczynami pomyłki technicznej, w efekcie której wielu polskich eurodeputowanych zagłosowało przeciw ustanowieniu majowego święta europejskich Bohaterów, oraz nad przyczynami, dla których Instytut Pamięci Narodowej zwalcza naszą akcję społeczną, i to pomimo wymiany korespondencji, kilku spotkań z prezesem IPN, a także złożonej dawno temu przez dr hab. Jana Żaryna (za wiedzą i zgodą dr hab. Janusza Kurtyki) oficjalnej deklaracji poparcia dla naszej akcji. Pan Rzecznik pomagał mi także zrozumieć, dlaczego prezydenta i premiera Rzeczypospolitej nie było stać w sprawie Rotmistrza na to, co uczynił Prezydent Republiki Czeskiej (zob. także "Z wizytą u Rzecznika Praw Obywatelskich").

Miejmy nadzieję, że tym razem życzliwość premiera kraju sprawującego prezydencję w UE i innych wysokich urzędników unijnych, nie zostanie przez polskich polityków zmarnowana. Ufam, że prof. Jerzy Buzek, któremu nie omieszkałem złożyć gratulacji z okazji wyboru na stanowisko Przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, dotrzyma słowa danego uczestnikom akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" w dn. 15.04 b.r. i zrobi co w jego mocy, aby 25 maja stał się świętem europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Świętem, które będziemy obchodzić nie tylko w Warszawie, Brukseli, Pradze, Sztokholmie, w stolicy Wielkopolski i w stolicy polskich Tatr.







(wiele listów od samorządów miast dostępnych jest w poprzednich materiałach publikowanych od stycznia 2008 pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com)


Na koniec wypada wspomnieć, o czym informował mnie radny Marcin Wawrzyniak, że 28 maja b.r. Witold Pilecki otrzymał tytuł honorowego obywatela m. st. Warszawy. Oby fakt ów stał się inspiracją i dla samorządów innych miast.


*

Gdziekolwiek staniemy na dźwięk syren obwieszczających 65. rocznicę godziny "W", pamiętajmy, że to my odpowiadamy za ów depozyt, który pozostawili Bohaterowie. Tylko od nas zależy, co stanie się z dziedzictwem niepokonanego dowódcy Reduty Witolda - Najwspanialszego Bastionu Warszawy.




-

sobota, 6 czerwca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko w Lublinie, nie tylko przed eurowyborami


25 maja b.r. w Collegium Norwidianum KUL wspominaliśmy postać Witolda Pileckiego, a tuż przed godziną 21.30 w sercu Lublina modliliśmy się o beatyfikację Rotmistrza.





Zanim jednak zaproszę do zapoznania się z tekstem mojego wystąpienia pt. „Witold Pilecki – polskość w godzinie próby”, kilka słów o wydarzeniach ze świata polityki. Jak uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i tym, którzy zapoznali się z materiałami publikowanymi od stycznia 2008 r. pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com wiadomo, jednym z celów naszej inicjatywy jest ustanowienie rocznicy zamordowania Witolda Pileckiego europejskim świętem Bohaterów, którzy ośmielili się stawić czoło totalitarnemu złu.

Pomimo wysiłków tzw. wolnych, niezależnych, obiektywnych i rzetelnych mediów głównego i bocznego nurtu, pomimo arogancji, a czasem wręcz perfidii niektórych polityków i urzędników z politycznego nadania, owoce naszych działań nie do końca udało się zmarnować. Pamięć o Rotmistrzu toruje sobie drogę także do Brukseli. Największa, powtórzę, w tym zasługa pani Hanny Foltyn-Kubickiej, grupy UEN oraz tych z polskich posłów do Parlamentu Europejskiego, którzy nie pomylili się podczas głosowania poprawek do rezolucji upamiętniającej ofiary totalitaryzmów.

Ale i wśród tych, którzy się pomylili są, powtórzę, ludzie z klasą. Pozwolę sobie w tym miejscu przytoczyć treść listu, który przed czterema dniami przesłałem do prof.Jerzego Buzka.

Kraków, 3 czerwca 2009 r.

Szanowny Pan
Prof.dr hab. Jerzy Buzek
Kandydat na Posła Rzeczypospolitej Polskiej
do Parlamentu Europejskiego

Szanowny Panie Premierze,

w nawiązaniu do Pańskiego listu z 15.04. b.r. oraz deklaracji złożonej w Pana imieniu tego samego dnia przez panią Annę Paradowską-Naturską w trakcie rozmowy telefonicznej, raz jeszcze pragnę podziękować za wyjaśnienie sytuacji, jaka miała miejsce podczas pamiętnego głosowania w dniu 2 kwietnia b.r.

Życząc Panu sukcesu w zbliżających się wyborach, wyrażam nadzieję, że jako poseł Rzeczypospolitej, a także - miejmy nadzieję - Przewodniczący Parlamentu Europejskiego, zgodnie z wcześniejszymi zapewnieniami, już niebawem dołoży Pan starań, by zrealizować ten z celów inicjatywy „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let's Reminisce About Witold Pilecki”), jakim jest ustanowienie 25 maja europejskim Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem.

Uczestnicy akcji społecznej "Przypomnijmy o Rotmistrzu" liczą na Pana tym bardziej, że pomimo starań podjętych przez niżej podpisanego, nie udało się uzyskać stanowiska Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej RP odnośnie projektu ustanowienia w rocznicę zamordowania Witolda Pileckiego, święta europejskich Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Pańskie zobowiązanie, Panie Premierze, jest dla nas bardzo cenne.

Łączę wyrazy szacunku i raz jeszcze życzę znakomitego wyniku wyborczego.

Michał Tyrpa
Prezes Zarządu
Fundacji Paradis Judaeorum



Jak wspominałem w poprzednim materiale, wiele tygodni temu podjąłem próby uzyskania deklaracji w sprawie majowego święta europejskich Bohaterów, ze strony kandydatów do europarlamentu startujących z list różnych partii. Pomimo usilnych starań, swoje desinteressement w tej sprawie solidarnie okazały panie Róża Maria Gräfin von Thun und Hohenstein i prof. Joanna Senyszyn, a także panowie Janusz Onyszkiewicz i Marek Jurek. Jeśli chodzi o ostatniego z wymienionych, wypada odnotować, że w mailu nadesłanym 14 b.m. Grzegorz Koprukowiak z biura prasowego Prawicy Rzeczypospolitej zapewnił iż mój "list został przekazany Markowi Jurkowi. Jeżeli tylko otrzymam wiadomość z odpowiedzią od Marszałka prześlę ją Panu."

Żywię nadzieję, że brak odpowiedzi na tak ważną kwestię ze strony Pani Hrabiny z PO, Pani Profesor z SLD-UP oraz Pana Marszałka z Prawicy RP i Pana Prezesa Polskiego Związku Alpinizmu reprezentującego Demokratów.pl, a także kandydatki Samoobrony, do której się zwracałem, wynika co najwyżej z pogardy dla potencjalnych wyborców, nie zaś jest wyrazem stosunku do jednego z największych polskich Bohaterów.

Wziąwszy pod uwagę ilość czasu, jaki poświęciłem na (bezowocne) starania o kontakt ze startującą z małopolsko-świętokrzyskiego okręgu wyborczego panią Thun, trudno niedawne enuncjacje medialne kandydatki PO (por. wypowiedź Róży Thun z 5.06.:"Wobec wyborców jesteśmy zobowiązani do merytorycznej debaty") traktować inaczej, niż jako przejaw arogancji i politycznego cynizmu. Wspominam o tym w odpowiedzi na liczne pytania znajomych wyborców, których interesuje stosunek pani Róży Marii do akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu".

Jednego możemy być pewni: Róży Thun, Joannie Senyszyn, Markowi Jurkowi i Januszowi Onyszkiewiczowi na naszych głosach nie zależy.

Odmiennie odnieśli się do sprawy przedstawiciele Libertas Polska, Polskiej Partii Pracy, Polskiego Stronnictwa Ludowego oraz Unii Polityki Realnej.

4 maja b.r. Artur Zawisza, wiceprezes Libertas Polska napisał: "Polski Libertas całą rzecz popiera całym sercem. Byliśmy o to pytani także przez biuro brukselskie i, rzecz jasna, daliśmy im pozytywną rekomendację." 8 maja o swoim poparciu zapewnili Mariusz Olszewski, kandydat Polskiej Partii Pracy oraz – w imieniu Czesława Siekierskiego z PSL jego asystent. 22 maja list przesłał Stanisław Żółtek z Unii Polityki Realnej, który deklarował: "wszelkie inicjatywy dotyczące oddania czci i uhonorowania Rotmistrza Witolda Pileckiego (w tym oczywiście ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem) będę zawsze i wszędzie popierał niezależnie od tego czy w tych wyborach mi się powiedzie czy nie."

Ufam, że bogatsi o doświadczenia wyniesione z zakończonej kampanii wyborczej, 7 czerwca oddamy sprawiedliwość tym, którzy chcą nas reprezentować. Oby potem nikomu nie brakło okazji, by wywiązać się ze złożonych obietnic.


Mam nadzieję, że to, o czym 25 maja próbowałem mówić w Lublinie, w jakiejś mierze okaże się inspirujące nie tylko dla uczestników akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu", ale i dla naszych – europejskich – polityków. W tym miejscu raz jeszcze chciałbym podziękować Arkadiuszowi Jałowcowi i lubelskiemu oddziałowi Stowarzyszenia KoLiber za trud, jaki od ponad roku wkładają w naszą wspólną Sprawę.















Czytaj: "Raport Witolda" z 1945 r.

Na ilustracji od lewej siedzą: Michał Tyrpa, Marcin Nowak, Justyna Dudek, Arkadiusz Jałowiec (fot. Stowarzyszenie KoLiber Oddział Lublin)

kontakt: michal.tyrpa @ gmail.com

-

piątek, 22 maja 2009

Czy w sprawie Pileckiego Tusk poprze Buzka

Przed lubelskimi uroczystościami wciąż nie wiadomo, czy do 7 czerwca Platforma Obywatelska zdąży wypracować stanowisko w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zmagań z totalitaryzmem.

Chyba nie tylko uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” i uważnych obserwatorów tego, co dzieje się w związku z tzw. sprawą Pileckiego w Parlamencie Europejskim niepokoi rysująca się rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, Filipa Kaczmarka i Małgorzaty Handzlik, a tą, jaką przybrał Bogusław Sonik i ostatnio coraz chętniej mu sekundujący Jacek Saryusz-Wolski. Ten ostatni w jednym z popularnych telewizyjnych talk-shows posunął się niedawno do pogróżek wstąpienia na drogę sądową przeciwko rzekomo winnym w tej sprawie politykom PiS. Muszę przyznać, że jako nie związany z żadną partią przedstawiciel apolitycznej instytucji, która ma coś wspólnego z projektem europejskiego święta 25 maja, z całego serca pana Saryusz-Wolskiego, którego dłoń ściskałem 3 marca w Brukseli, do wytoczenia takiego powództwa zachęcam. Być może byłoby również wskazane, aby „upolitycznienie” narodowej świętości, jaką jest Rotmistrz Pilecki, Saryusz-Wolski zarzucił przed sądem także Fundacji Paradis Judaeorum. Być może to właśnie ona odpowiada za to, że polscy posłowie EPP-ED, nie bacząc na własne deklaracje w mediach dali się w sprawie Rotmistrza „wyprzedzić” grupie UEN. A przecież nie tego się spodziewali widzowie Faktów TVN z 25 maja 2008 r.!

Coraz bardziej palące staje się znalezienie odpowiedzi w paru kwestiach. Jeśli medialne doniesienia, manipulacje i zatajenia z ostatnich tygodni zestawić z dokumentacją akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” (zob. www.michaltyrpa.blogspot.com ), można odnieść wrażenie, że:

1) poza Jerzym Buzkiem, Filipem Kaczmarkiem i Małgorzatą Handzlik nie ma w Platformie osób godnych wiary.

2) Kierownictwo partii rządzącej nie rozumie różnicy między ofiarami totalitaryzmu, a bohaterami zmagań z totalitaryzmem

3) Donald Tusk zamierza stanąć raczej po stronie Bogusława Sonika i Jacka Saryusz-Wolskiego, niż zachować się, jak Jerzy Buzek

4) Politycy PO tak są pewni sukcesu w eurowyborach, że zupełnie nie przejmują się pytaniami, jakie kierują do nich potencjalni wyborcy.

21 kwietnia b.r., po trzynastu miesiącach bezowocnych oczekiwań na odpowiedź na pierwszy z listów, raz jeszcze zwróciłem się do urzędującego premiera z prośbą o wsparcie w realizacji celów naszej akcji. W ostatnich tygodniach udało mi się ustalić, że drugi z moich listów do premiera szczęśliwie nie zaginął i już 23 kwietnia dotarł do warszawskiej siedziby PO przy ul.Andersa, a następnie został przekazany do adresata. W trzy kolejne piątki - ósmego, piętnastego i dwudziestego drugiego maja b.r. o dalszych losach drugiego z moich listów rozmawiałem telefonicznie z Karoliną Deryńską, asystentką posła Donalda Tuska. 15 maja b.r. pani Deryńska poinformowała mnie, że odpowiedź na pismo z 21 kwietnia otrzymam w najbliższych tygodniach. W trakcie dzisiejszej rozmowy dowiedziałem się natomiast, iż nie wiadomo, czy kierownictwo PO zdąży na mój list odpowiedzieć przed wyborami do europarlamentu. Warto w tym miejscu przypomnieć pytanie, które zadałem premierowi:

Czy jako Przewodniczący Platformy Obywatelskiej byłby Pan łaskaw zobowiązać kandydatów biorących udział w najbliższych wyborach do Parlamentu Europejskiego, których nazwiska znajdą się na listach wyborczych Platformy Obywatelskiej do złożenia publicznej obietnicy dołożenia wszelkich starań celem ustanowienia w dniu 25 maja europejskiego Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem?

Nie będąc pewnym, czy kierownictwo PO zgaduje, że udzielenie odpowiedzi na pytanie z 21 kwietnia po wyborach będzie przysłowiową musztardą po obiedzie, okoliczność tę – z prośbą o przekazanie do adresata – wyraźnie zakomunikowałem pani Karolinie Deryńskiej. Pozostaje mieć nadzieję, że moje starania, telefony, emaile i listy tym razem nie spłyną po naszych politykach, jak po – nomen omen – mokrej kaczce..

Podejrzenie, iż tak się właśnie dzieje, tzn. że klasy i uczciwości Jerzego Buzka nie należy doszukiwać się w postawie innych polityków PO, wzmacniają moje dotychczasowe próby nawiązania kontaktu z Różą Thun. Jako mieszkaniec Krakowa postanowiłem dowiedzieć się, na co w sprawie Rotmistrza można liczyć ze strony przedstawicieli poszczególnych list wyborczych. Niektórzy z kandydatów już zdołali odpowiedzieć na moje pytanie. Niestety, mimo kilkakrotnie ponawianych od 29 kwietnia prób, pani Thun nie znalazła czasu, aby ustosunkować się do prośby. A przecież wśród uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” wiele jest osób, które zastanawiają się, czy nie oddać głosu na mającą tak znakomite koneksje przewodniczącą polskiego przedstawicielstwa Komisji Europejskiej. Jak to ujęła pani Thun w głównym wydaniu Wiadomości TVP z 12.05.2009: „Chodzi o poważne traktowanie wyborcy”.

Być może i podobne zagadnienia będziemy mogli przedyskutować w szerszym gronie podczas lubelskiej konferencji w 61. rocznicę śmierci Rotmistrza.



Zobacz także strony Stowarzyszenia KoLiber, Fronda.pl, lubelskiego Kuratorium Oświaty

Wśród przedstawicieli instytucji i partii politycznych, które zostały poinformowane o lubelskim wydarzeniu, nie pominięto przewodniczącego i członków Platformy Obywatelskiej.


Na koniec chciałbym podziękować Towarzystwu Michała Archanioła, a także wszystkim, którzy skorzystali z zaproszenia na tegoroczne urodzinowe Marsze Pileckiego, jakie odbyły się Krakowie i Rzeszowie.



Krakowski przemarsz z pochodniami (i pieśnią na ustach) Traktem Królewskim wzbudził zainteresowanie licznych turystów. Ja sam na Rynku Głównym miałem okazję powiedzieć parę słów o Rotmistrzu młodzieży z Holandii i Brytyjczykom w średnim wieku, zachęcając ich przy tym do lektury dostępnego w internecie „Witold’s Report”.



Wieczorne uroczystości w Krakowie 13 maja zakończyły się pod Krzyżem Katyńskim.



Uczestnicy pomodlili się o beatyfikację Rotmistrza i wysłuchali „Przesłania Pana Cogito”. Coraz więcej znaków na niebie i ziemi wskazuje, że w roku 2010 Urodziny Rotmistrza będziemy świętować nie tylko w Krakowie i Rzeszowie.








-

czwartek, 23 kwietnia 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - nie tylko politykom

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” ma charakter ponadpolityczny. Jej celów nie da się jednak osiągnąć bez udziału demokratycznie wybranych przedstawicieli. Czy Platforma Obywatelska przestała popierać ideę europejskiego święta bohaterów 25 maja?

Akcja „Przypomnijmy o Rotmistrzu” („Let’s Reminisce About Witold Pilecki”) od zarania ma charakter społeczny. Jak wielokrotnie podkreślałem, nasza inicjatywa jest ponadpartyjnym przedsięwzięciem społeczeństwa obywatelskiego. Nie znaczy to przecież, że cele o których realizację zabiegamy da się urzeczywistnić bez udziału polityków. Dlatego od ponad roku zaproszenie do naszej akcji kieruję również do ludzi polityki. Ostatnio zwróciłem się w tej sprawie do amerykańskiego senatora Sama Brownbacka. Republikanin z Kansas zasłynął niedawno komentarzem na temat filmu o Irenie Sendlerowej, w którym użył określenia „polski obóz koncentracyjny”. Lektura „Raportu Witolda”, do której go zachęciłem, z pewnością poszerzy wiedzę historyczną Amerykanina i pomoże w przyszłości uniknąć kompromitujących wpadek.

Ufam, że i na Starym Kontynencie dokument ów wreszcie trafi do świadomości społecznej. Nie będzie to raczej możliwe bez wsparcia ze strony europejskich polityków. Przed szesnastoma miesiącami miałem nadzieję, że nie odmówi go żaden z reprezentantów Polski. Niestety, moje nadzieje okazały się płonne. Patrząc z perspektywy ponad roku, nie sposób nie zauważyć, iż wielu z dotychczasowych osiągnięć akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” nie udało się przekształcić w trwały sukces. Trzeba powiedzieć otwarcie, że odpowiedzialność za ów stan rzeczy spoczywa nie na nas - reprezentowanych, a na naszych reprezentantach. I nie wszystkie potknięcia jakie przydarzyły się na przebytej drodze da się usprawiedliwić czynnikami obiektywnymi. Pomimo starań uczestników naszej akcji, 60. rocznica zamordowania Witolda Pileckiego została zmarnowana. Nie uczyniono, co było możliwe by wykorzystać szansę. Co gorsza, to co udało się osiągnąć próbowano wręcz zniweczyć. Wielu spośród naszych przedstawicieli nie tylko nie podjęło wyzwania. Wielu z tych, którzy publicznie składali obietnice, nie dotrzymało słowa.

Po raz kolejny nierzetelnością wykazały się także środki masowego przekazu. Brzemię faktów okazało się nie do udźwignięcia. Projekt Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem poddano manipulacji. Przemilczenia i kłamstwa stały się metodą „wyjaśniania” przyczyn utrącenia oddolnej inicjatywy społecznej, która – jak sądziło wielu – miała szansę na szybkie urzeczywistnienie w postaci unijnego święta. Przed Wielkanocą próbowano ideę Dnia Bohaterów 25 maja „wkomponować” w kontekst polityczno-medialnych sporów wokół Lecha Wałęsy i IPN. W dzienniku „Polska The Times” ukazał się zaskakujący artykuł, którego autor, co ciekawe, we wcześniejszych publikacjach rzetelnie informował o akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu". Na wysuniętą przeze mnie propozycję ustosunkowania się do treści artykułu, 7 kwietnia pozytywnie zareagował redaktor naczelny gazety Paweł Fąfara. Następnego dnia szef działu „Opinie” Andrzej Godlewski wyznaczył limit 5 tys. znaków dla zaproponowanego przeze mnie tekstu. Później poinformowano mnie, że miejsce na łamach „Polska The Times” znajdzie się w jednym z wydań poświątecznych. Po dokonaniu w tekście wielu skrótów, we wtorek, 14 kwietnia b.r. przesłałem obu panom artykuł przeznaczony do działu „Opinie”.

Po kilku gorących dniach (w tym czasie głosowanie europosłów PO z 2 kwietnia b.r. wzbudziło dyskusje w na wielu forach), w piątek 17 b.m. otrzymałem od red.Godlewskiego maila, z którego wynikało, że artykuł specjalnie napisany przeze mnie dla „Polska The Times” jednak nie zostanie opublikowany. W takim obrocie zdarzeń, jeszcze tego samego wieczoru zwróciłem się z propozycją do Pawła Lisickiego, redaktora naczelnego dziennika „Rzeczpospolita”. Niestety, do chwili opublikowania niniejszego materiału nie doczekałem się ze strony tej gazety jakiejkolwiek odpowiedzi. Sprawą nie zainteresowały się i inne media.

Wypada w tym miejscu podkreślić istotną okoliczność. W świetle faktów, jakie miały miejsce później, można przypuszczać, że opublikowanie przez „Polska The Times” (lub inną gazetę) mojego artykułu z 14 kwietnia zapobiegłoby wydaniu przez posła Bogusława Sonika kuriozalnego oświadczenia, w którym krakowski eurodeputowany PO uznając samego siebie za ofiarę „medialnej nagonki”, rozminął się z prawdą oraz obraził posłankę PiS Hannę Foltyn-Kubicką.

Oto artykuł, którego publikacji odmówiła „Polska The Times”:



Z braku miejsca (wyznaczono, przypomnę, limit 5 tys. znaków) tytułowej tezy artykułu nie dało się wyrazić i uzasadnić wprost. Uczestnicy akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” domyślają się, że trzecie – symboliczne – uśmiercenie Rotmistrza, którego w moim przekonaniu 2 kwietnia 2009 dopuścili się polscy eurodeputowani, poprzedzone było wyrugowaniem Witolda Pileckiego z powszechnej świadomości w okresie PRL oraz samym wykonaniem wyroku śmierci na Bohaterze z Auschwitz w dniu 25 maja 1948 r.

Fakty, jakie przypomniałem w tekście, który nie przeszedł przez redakcyjną cenzurę, łatwo sprawdzić (wystarczy zapoznać się z poprzednimi materiałami pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com). Fakty te zadają kłam twierdzeniom, iż przyczyną postawy posłów PO względem idei Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem były animozje wobec Lecha Wałęsy lub Bogusława Sonika, bądź też brak profesjonalizmu europosłów PiS.

Ważny dowód w tej sprawie stanowi list, jaki 15 kwietnia b.r. otrzymałem od byłego premiera:

Szanowny Panie Prezesie,

z przykrością dowiedziałem się, że w wyniku błędu technicznego zagłosowałem niewłaściwie podczas głosowania 2 kwietnia, na ostatniej sesji plenarnej PE 2 kwietnia br.

Moją intencją, jak również wszystkich posłów Platformy Obywatelskiej i Polskiego Stronnictwa Ludowego w Parlamencie Europejskim było i jest uczczenie pamięci rotmistrza Witolda Pileckiego.

Dlatego też dokonałem korekty głosowania, jak również inni posłowie, opowiadając się za ustanowieniem 25 maja, dzień śmierci rotmistrza, dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmami oraz za podtrzymaniem żywej pamięci o ludziach takich jak Witold Pilecki.

Mam nadzieję, że poprawka zostanie opublikowana na stronie internetowej PE jak najszybciej: http://www.europarl.ep.ec/sce/server/intranet/votes_results/sce_votes_results_01.jsp

Z wyrazami głębokiego szacunku,
Jerzy Buzek


Jeszcze tego samego dnia skontaktowała się ze mną telefonicznie asystentka eurodeputowanego Buzka powtarzając wyjaśnienia zawarte w liście i deklarując wszelkie wsparcie w sprawie ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem.

Tymczasem na wielu internetowych forach rozgorzały dyskusje, których uczestnicy dzielili się swymi wątpliwościami co do rzeczywistych przyczyn takiego, a nie innego wyniku głosowania poprawek do rezolucji „Świadomość europejska a totalitaryzm”. Argument Jerzego Buzka, powtórzony w mediach m. in. przez Jacka Saryusz-Wolskiego niewielu przekonał. Pod adresem eurodeputowanych PO padły ostre słowa, a nawet wezwania do rezygnacji z udziału w życiu publicznym. Zainteresowanych szczegółami odsyłam do m. in. komentarzy Artura Nicponia pt. „Szmaty” i Jerzego Bukowskiego „Polscy eurodeputowani przeciw rotmistrzowi Pileckiemu”. Na marginesie warto wspomnieć, że nad sprawą, która wzbudziła tak gorące spory, media głównego nurtu przeszły do porządku dziennego.

Tak było do niedzieli 19 kwietnia, kiedy prezes PiS potępił postawę europosłów Platformy, zaś eurodeputowany Sonik dokonał niezwykłej wagi „odkrycia”. Dystansując się od wcześniejszych wyjaśnień klubowych kolegów, poseł Sonik obciążył winą za wynik głosowania 2 kwietnia…Hannę Foltyn-Kubicką. Oświadczenie posła Bogusława Sonika zacytowała większość internetowych serwisów informacyjnych. Nie tylko na forum Salon24.pl sprowokowało ono kolejną dyskusję. Osobiście zaskoczony rozmiarami manipulacji, jakiej dopuścił się poseł PO, umieściłem w tym portalu komentarz pt. „Pętactwo Bogusława Sonika”

Następnego dnia poseł Hanna Foltyn-Kubicka zorganizowała konferencję prasową, podczas której odniosła się do ostatnich wydarzeń, a Fundacja Paradis Judaeorum wydała specjalne oświadczenie, które i tym razem przeszło bez echa.



O potrzebie upamiętnienia nie tylko ofiar, ale i tych, którzy w godzinie próby podjęli walkę z totalitaryzmami, pisałem wielokrotnie. Przytaczane przeze mnie argumenty były znane także europosłom PO. Dlatego też rozbieżność między postawą Jerzego Buzka, a tą jaką przyjął Bogusław Sonik, każe zastanowić się nad intencjami Platformy odnośnie idei ustanowienia w dniu 25 maja święta Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Być może jest bowiem tak, że o ile w oczach takich polityków, jak Małgorzata Handzlik, Filip Kaczmarek, a także Jerzy Buzek i Jacek Saryusz-Wolski, rocznica zamordowania Witolda Pileckiego zasługuje na upamiętnienie europejskim świętem, odmienne zdanie na ten temat ma nie tylko Bogusław Sonik, ale i sam Donald Tusk?

Wychodząc z założenia, że warto się o tym przekonać, szczególnie przed zbliżającymi się wyborami do Parlamentu Europejskiego postanowiłem sięgnąć do źródła. Oto list, jaki 21 kwietnia b.r. przesłałem do Przewodniczącego Platformy Obywatelskiej:



Pozostaje mieć nadzieję, że tym razem polecony list priorytetowy nie zaginie w czeluściach urzędniczych biurek, jak przydarzyło się to korespondencji przesłanej przeze mnie 21 marca 2008 r.

Ciekawe również, jak stanowisko Przewodniczącego PO ma się do tego, jakie w sprawie majowego święta europejskich bohaterów zamanifestowali europosłowie SLD: Dariusz Rosati, Bogdan Golik i Józef Pinior. Ciekaw jestem również, czego w tej mierze można oczekiwać po kandydatach startujących z innych, niż wymienione wyżej komitety wyborcze.



Pomimo trudności, postać Rotmistrza toruje sobie drogę do świadomości współczesnych. W zagranicznych gazetach pojawiły się ostatnio publikacje, które mają szansę przyczynić się do poszerzenia wiedzy historycznej przeciętnych ludzi Zachodu (zobacz artykuły w brytyjskim „The Times” oraz włoskiej „Corriere della Sera”). Do mnie zgłosiła się redakcja brytyjskiej Raw Television, z prośbą o pomoc w realizacji filmu o Witoldzie Pileckim. W zamierzeniu zainteresowanych, film ów miałby być wyświetlany także na terenie Stanów Zjednoczonych.

A i na naszym, polskim podwórku dzieje się wiele dobrego. Do dokumentacji opublikowanej w poprzednich miesiącach dołączam następujące listy:










Na koniec zaproszenie. Jeden z instytucjonalnych uczestników akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” – tarnowskie Towarzystwo Michała Archanioła w ramach projektu „Poczet Bohaterów” organizuje w rocznicę urodzin Witolda Pileckiego, t.j. 13 maja wieczorem, marsze z pochodniami. Mam nadzieję, że wielu z nas włączy się w te obchody. I że nie zabraknie na nich takich instytucji, jak Stowarzyszenie KoLiber, Związek Harcerstwa Rzeczypospolitej, Stowarzyszenie Harcerstwa Katolickiego „Zawisza”, NSZZ Solidarność etc. Tegoroczne Urodziny Rotmistrza mogą i powinny stać się wydarzeniem w wielu polskich miastach.

Przypomnieć o Nim trzeba przecież nie tylko politykom.

-

niedziela, 12 kwietnia 2009

Wielkanoc 2009

Z okazji Świąt Zmartwychwstania Pańskiego wszystkim uczestnikom akcji „Przypomnijmy o Rotmistrzu” życzę radości, którą daje Zmartwychwstały Chrystus.

Oby nigdy nie zabrakło nam miłości, nadziei i wiary. Tej, której świadkami są św.Maksymilian Kolbe, św.Teresa Benedykta od Krzyża i ś.p. rtm. Witold Pilecki.

Której świadkami są wszyscy bohaterowie zmagań ze złem.

Oby nie zabrakło nam ich odwagi..




(na ilustracji chorągiew św.Michała Archanioła - patrona miasta na fasadzie ratusza w Brukseli, fot.Michał Tyrpa)

-

niedziela, 8 marca 2009

Przypomnijmy o Rotmistrzu - w Brukseli i na Hradczanach

4 marca 2009 r. Prezydent Republiki Czeskiej wyraził poparcie dla projektu ustanowienia 25 maja Dniem Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. 3 marca b.r. w Parlamencie Europejskim miały miejsce wydarzenia, które zbliżają nas do realizacji celów zainaugurowanej ponad rok temu akcji społecznej.

W liście przesłanym w imieniu Prezydenta Vaclava Klausa przez Ladislava Mravca – dyrektora Departamentu Zagranicznego Kancelarii Prezydenta Republiki Czeskiej, czytamy:





Życzliwość głowy państwa, które w obecnym półroczu sprawuje prezydencję w Unii Europejskiej ma kluczowe znaczenie dla ustanowienia przypadającego 25 maja Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem. Tym bardziej, że – o czym 3 marca w Brukseli przekonałem się w osobistej rozmowie z Jackiem Saryusz-Wolskim, projekt święta obchodzonego w UE w rocznicę śmierci rotmistrza Pileckiego może liczyć na głosy większości posłów do Parlamentu Europejskiego.



Warto w tym miejscu powtórzyć: nie znaleźlibyśmy się na obecnym etapie bez szeregu działań, które w ramach akcji "Przypomnijmy o Rotmistrzu" podejmowane były na forum unijnym od wielu miesięcy (szczegóły w poprzednich materiałach dostępnych pod adresem www.michaltyrpa.blogspot.com ). Wielka w tym zasługa naszych przedstawicieli w instytucjach unijnych, którzy włączając się w akcję „Przypomnijmy o Rotmistrzu”, zgodnie – ponad podziałami partyjnymi – propagowali świadectwo Ochotnika do Auschwitz. Dzięki wysiłkom wszystkich ludzi dobrej woli postać rotmistrza Pileckiego stała się w Parlamencie Europejskim, Komisji Europejskiej i innych instytucjach unijnych znana. I to na długo przed 3 marca b.r., kiedy to IPN zorganizował w Brukseli naukową konferencję, a w Stałym Przedstawicielstwie RP przy UE otwarto poświęconą Rotmistrzowi wystawę.





Największe uznanie za trud włożony w realizację projektu święta 25 maja należy się pani poseł Hannie Foltyn-Kubickiej (zob.relację "Dzień Witolda Pileckiego w Brukseli")



To ona 1 września 2008 r. podczas sesji plenarnej PE oficjalnie zaprezentowała projekt Dnia Bohaterów Zmagań z Totalitaryzmem, a następnie przekonała Unię na rzecz Europy Narodów do uchwalenia rezolucji z 18 lutego 2009 r. (tekst dostępny m.in. tu). Miałem okazję porozmawiać o tym także z przewodniczącym UEN.



Warto podkreślić, że Brian Crowley przywiązuje wielką wagę do zasług takich bohaterów, jak rotmistrz Pilecki. Pan Crowley wyraził przekonanie, że całej Europie bardzo potrzebna jest pamięć o naszych doświadczeniach. O doświadczeniach krajów, na losach których odcisnęło się piętno obu totalitaryzmów.



Wielkie podziękowania należą się również wielu wspaniałym młodym ludziom – koleżankom i kolegom pana Wojciecha Daneckiego, asystentom i pracownikom gabinetów polskich eurodeputowanych, którzy nie oglądając się na partyjne etykietki, nie szczędzili trudu, aby nasze "przypominanie o Rotmistrzu" na arenie europejskiej miało jak najszerszy zasięg. (Na zdjęciu poniżej Hanna Foltyn-Kubicka i jej asystent Wojciech Danecki)



Gdy chodzi o samą konferencję, jakkolwiek była tylko jednym z wielu wydarzeń, jakie tego dnia miały miejsce w Parlamencie Europejskim, biorąc pod uwagę całokształt okoliczności (patrz poprzednie teksty), należy ją uznać za udaną. Postać Rotmistrza przybliżyli zebranym dr hab. Janusz Kurtyka, prezes IPN oraz Jacek Pawłowicz, autor albumu pt. "Rotmistrz Witold Pilecki". Szczególne zainteresowanie wzbudził prof. Michael Foot, autor książki "Six faces of courage", który w swoim wykładzie wskazał na niezwykłość czynów Bohatera z Auschwitz.



Oklaskami nagrodzono wypowiedź Kornela Morawieckiego, przewodniczącego Solidarności Walczącej, który wskazał postać Rotmistrza jako źródło inspiracji dla antykomunistycznej opozycji lat 80-tych.

W moich krótkich wystąpieniach podziękowałem pani Foltyn-Kubickiej za jej wkład w akcję "Przypomnijmy o Rotmistrzu", a grupie UEN za jednogłośnie przyjętą rezolucję z 18 lutego b.r., zaś wszystkim posłom za propagowanie postaci Witolda Pileckiego. Wyraziłem przekonanie, że owe fakty należy uznać z wielkie zwycięstwo społeczeństwa obywatelskiego. Okazuje się bowiem – o czym miałem okazję wspomnieć na samym początku konferencji - że więź między obywatelami, a ich przedstawicielami w Brukseli nie jest li tylko papierową fikcją. W dyskusji miałem także okazję wspomnieć, że od 25.05.2008 propagujemy w Internecie angielski przekład "Raportu Witolda" i że ów dokument jest najlepszym przykładem uniwersalizmu przesłania Witolda Pileckiego. A także, że jako taki, wzbudza rosnące zainteresowanie na całym świecie. Nie omieszkałem również wspomnieć, że zaproponowane przez nas święto 25 maja ma w założeniu upamiętniać i takich bohaterów, jak koledzy Rotmistrza z Auschwitz - czeski prawnik Karel Stransky i niemiecki więzień kryminalny Otto Küsel.



Podczas wieczornego spotkania w Stałym Przedstawicielstwie RP przy Unii Europejskiej miałem okazję porozmawiać z prof. Footem o wielu wymiarach dziedzictwa Rotmistrza. Jego zainteresowanie wzbudziła m. in. nasza prośba do Benedykta XVI o rozważenie beatyfikacji chrześcijańskiego rycerza XX w. - męczennika nazizmu i komunizmu. Prof. Michael Foot zadeklarował także pomoc w propagowaniu świadectwa Witolda Pileckiego w brytyjskich kołach dyplomatycznych.



Na koniec trzeba odnieść się do pewnej trudnej kwestii. W opinii wielu osób z którymi zetknąłem się nie tylko w Brukseli, za sprawą przedstawicieli tak zasłużonego Instytutu Pamięci Narodowej doszło do niepotrzebnego zgrzytu. Jego refleksem był nie do końca wierny prawdzie przekaz medialny na tematy związane z brukselskimi wydarzeniami z 3 marca b.r.

W przedstawionym wyżej kontekście trudno przecież zgadnąć, z jakich powodów prezes Instytutu Pamięci Narodowej pozwala sobie na świadome wprowadzanie opinii publicznej w błąd. W wywiadzie opublikowanym 4 marca b.r. w wysokonakładowym Super-Ekspressie, na pytanie dziennikarza: "Podobno Witold Pilecki ma zostać patronem wszystkich ofiar walki z totalitaryzmem i patronem tej walki?", prof.Kurtyka odpowiedział: "(...)Polscy eurodeputowani zamierzają wnieść pod obrady Parlamentu Europejskiego projekt odpowiedniej uchwały. (...)" (- wytłuszczenie moje - MT) Więcej w materiale: "Rotmistrz Pilecki: bohater Europy".

Swobodny stosunek do faktów, a także sposób, w jaki prezes IPN potraktował Hannę Foltyn-Kubicką i owoce wysiłków wielu osób, od ponad roku angażujących się w akcję "Przypomnijmy o Rotmistrzu" budzi najwyższe zdumienie i nie przynosi chluby Instytutowi Pamięci Narodowej. Rzecz jasna powyższe stwierdzenie ma sens, o ile z należytą powagą traktujemy przesłanie "Raportu Witolda" oraz artykuł 4 Konstytucji i artykuły 11 i 12 ustawy o IPN.

Mając w pamięci całokształt kontaktów z IPN, nie byłem obrotem zdarzeń aż tak zaskoczony. Mimo wszystko jednak nie przypuszczałem, że ja – zwykły obywatel – zostanę zmuszony do uświadomienia wysokim urzędnikom państwowym, że dobra, za które oddawali życie tacy Bohaterowie jak Witold Pilecki, nie wolno mylić z interesami tzw. "republiki kolesiów". A także, że instytucja, której nazwa zawiera słowa "pamięć" i "narodowa", powinna mieć inny stosunek do faktów, niż ten, jaki charakteryzuje Orwellowskie Ministerstwo Prawdy.

Na szczęście – jak pokazują liczne przykłady, w tym przedstawiony na początku list z Kancelarii Prezydenta Vaclava Klausa – ludzi dobrej woli jest więcej.

Ufam, że moralnego poparcia dla święta 25 maja – Dnia Bohaterów Walki z Totalitaryzmem, nie odmówi również Prezydent Republiki Federalnej Niemiec.




kontakt: michal.tyrpa[at]gmail.com

-